Arsenal wraca na szczyt Premier League po ciasnym i pełnym napięcia zwycięstwie z Newcastle

Arsenal wraca na szczyt Premier League po ciasnym i pełnym napięcia zwycięstwie z Newcastle

Po dość słabych dwóch tygodniach kiedy to zmarnowali solidną przewagę na czele Premier League Arsenal musiał wrócić do formy właśnie dzisiaj.

Eberechi Eze oddał pierwszy groźny strzał trafiając lewą nogą minimalnie obok bramki z obrzeży pola karnego co dla Newcastle stało się ostrzeżeniem którego nie posłuchali.

Krótki rzut rożny wywołał buczenie kibiców Arsenalu przyzwyczajonych do goli z stałych fragmentów gry w tym sezonie ale ci sami fani ucichli gdy skuteczna akcja zakończyła się pięknym strzałem Eberechiego Eze w górny róg lewej strony po podaniu od Kaia Havertza.

W pierwszej połowie Newcastle rzadko miało czyste okazje ale Tonali prawie wyrównał potężnym uderzeniem z 30 metrów które złośliwie skręciło i omal nie zmyliło Davida Raya ten jednak instynktownie odbił jedną ręką ratując prowadzenie Kanonierów.

Jakakolwiek kontuzja Kaia Havertza przed kluczowym finiszem sezonu w tym półfinałem Ligi Mistrzów UEFA w środę to plama na tej części meczu dla Mikela Artety który po prostu cieszył się że jego zespół schodzi na przerwę z przewagą mimo utraty kontroli po golu Eze.

Utrata Eze na urazowej dziesięć minut po wznowieniu tylko pogorszyła sytuację Artety a gdy jego drużyna nadal nie mogła złapać rytmu rosło obawy że jeszcze stracą prowadzenie.

Dwadzieścia minut przed końcem Arsenal stanął przed dylematem bo ich jednobramkowa zaleta budziła nerwowość na Emirates.

Zmiennik Gabriel Martinelli starał się uspokoić kibiców waląc z dystansu ale potężna sylwetka Svena Botmana zablokowała piłkę zanim mogła sprawdzić Nicka Pope'a.

Te nerwy prawie się potwierdziły dziesięć minut przed syreną gdy Nick Woltemade przelobował obronę Arsenalu trafiając do niepilnowanego Yoane Wissy który z woleja posłał nad poprzeczkę.

Dan Burn był blisko wyrównania główkując prosto w Raya przy dalszym słupku co okazało się ostatnią wielką szansą Newcastle.

Kolejny niepewny występ Arsenalu zostawia więcej pytań niż odpowiedzi co do ich szans na tytuł choć wygrana daje im trzy punkty przewagi na czele.

Czwarta porażka z rzędu dla Newcastle nie ma większego znaczenia bo ich sezon zmierza ku środkowi tabeli.