Bayern odrabia straty i remisuje z Barceloną mimo czerwonej kartki za szarpnięcie za włosy w półfinale Ligi Mistrzyń
Franziska Kett utrzymała gospodarzy w walce o awans dzięki swojemu trafieniu przed 31000 kibicami na Allianz Arena w 69 minucie. Ale zaledwie dziesięć minut później niemiecka reprezentantka dostała bezpośrednią czerwoną kartkę za pociągnięcie Salmy Paralluelo za włosy.
Trener Bayernu José Barcala również ujrzał czerwień od sędzi Iwany Martinčić za swoje protesty które na nic się zdały bo VAR potwierdził faul Ket.
Wcześniej była zawodniczka Wolfsburga Ewa Pajor w 8 minucie dała prowadzenie Barcy która celuje w szósty z rzędu finał.
"Skomplikowana sytuacja Ona na pewno nie zrobiła tego celowo" wytłumaczyła koleżanka z drużyny Klara Bühl w transmisji na Disney+.
"Chciała złapać za koszulkę i za to zasłużyłaby na żółtą kartkę bez wątpienia Ale włosy po prostu weszły w paradę."
Przed swoim najważniejszym meczem w tym sezonie Bayern był zdeterminowany by zapomnieć o upokorzeniu z października.
"Trzeba w to wierzyć" stwierdziła reprezentantka kadry narodowej Bühl która wróciła do składu po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy po wyleczeniu kontuzji łydki "Każdy musi pokazać tę wiarę."
Barcelona atakuje wcześnie
Mimo to szacunek monachijczyków dla rywalek był widoczny. Kiedy Barcelona miała piłkę Bayern bronił głęboko na własnej połowie i polował na kontry.
To przynosiło efekty od czasu do czasu zwłaszcza dzięki Bühl. Ale podczas gdy Pernille Harder w 7 minucie zmarnowała pierwszą dobrą okazję kibice Bayernu pewnie obawiali się najgorszego gdy Pajor strzeliła z pierwszego celnego strzału gości w ósmej minucie.
To było mniej więcej wszystko co Barca zdołała w pierwszej połowie. Zamiast tego Bayern nabierał pewności siebie z Ulim Hoeneßem i szefem klubu Janem Christianem Dreesenem na trybunach i zaczął ryzykować więcej. Tuż przed przerwą Kett w 42 minucie miała najlepszą szansę dla Bayernu ale została zatrzymana przez bramkarkę Catę Coll.
Goście zaczęli drugą połowę ofensywnie i prawie podwoili prowadzenie. Esmee Brugts w 49 minucie trafiła w słupek a obrończyni Vanessa Gilles w 60 minucie wybiła piłkę z linii dla Bayernu.
Kett podtrzymała nadzieje Bayernu na pierwszy w historii finał gdy wyrównała po ładnej akcji zespołowej w 69 minucie z asystą Hardera.
Bayern dotrwał do końca po czerwonej kartce dla Ket zostawiając dwumecz w równowadze przed rewanżem w stolicy Katalonii 3 maja gdzie Barcelona spróbuje awansować do finału po raz szósty z rzędu.