Zdegradowany Wolfsburg twierdzi, że sędziemu zabrakło finezji po pokazaniu czerwonej kartki Joachimowi Maehle
Ostatecznie "wszystko sprowadza się do jednego momentu, decydującego o pozostaniu lub spadku. Potem gra potoczyła się w niepożądanym przez nas kierunku" przekazał Hecking, nawiązując do wczesnej czerwonej kartki dla Joakima Maehle (14'). Druga żółta kartka "nie budziła wątpliwości". Niemniej jednak, odnośnie do pierwszej kary, 61-letni trener skrytykował sędziego Feliksa Zwayera za brak "finezyjności".
Przyszłość Heckinga po spadku niepewna
Miał "zupełnie inne spojrzenie" na tę sytuację, stwierdził Hecking. Maehle został "zaatakowany trzykrotnie, po czym trzech zawodników rzuciło się na niego, a jeśli to nie jest brutalne zachowanie ze strony Bilbii, to moglibyśmy już się poddać. Moglibyśmy się na to skarżyć, ale to bezcelowe". Mecz został "rozstrzygnięty" i musieli pogratulować Paderbornowi awansu po porażce 2-1 po dogrywce.
Hecking nie sprecyzował, co pierwszy spadek do drugiej ligi od 29 lat oznacza dla jego przyszłości. "Dla mnie rozczarowanie jest obecnie na pierwszym planie, że nam się nie udało. Musimy to przetrawić przez dzień lub dwa, a następnie na pewno o tym porozmawiamy", wyjaśnił Hecking. Teraz najpierw trzeba "uporać się z rozczarowaniem, a potem podnieść się z kolan", dodał członek zarządu Diego Benaglio. W szatni nie obyło się bez "łez".