Tuluza z dziesięcioma zawodnikami broni zwycięstwa gdy Lyon traci miejsca w Lidze Mistrzów
Toulouse miało niewiele do zyskania przy dwóch kolejkach przed końcem sezonu, ale gospodarze nie dali się zrazić i szybko objęli prowadzenie po zaledwie 10 minutach gdy Yann Gboho wysłał Dayann Methalie na solowy rajd genialnym podaniem przez obronę a ten sfinalizował akcję perfekcyjnym strzałem obok Dominika Greifa.
Lyon prawie wyrównał wkrótce potem gdy Afonso Moreira popędził lewą flanką i dograł do Khalisa Meraha w polu karnych ale jego głowa minęła prawy słupek.
Les Gones nie ustawali w poszukiwaniu gola wyrównującego bo Endrick poprowadził slalom w pole karne lecz jego strzał nogą z boku znalazł tylko boczną siatkę.
Ich przewaga osłabła a Toulouse prawie podwoił prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy kiedy Gboho poprowadził kontrę i podał do Santiago Hidalgo ale niedokładne zagranie zmusiło do desperackiego strzału a próba odbiła się od słupka.
Les Violets utrzymywali kontrolę po przerwie podczas gdy podopieczni Paulo Fonseki mieli problemy z wejściem w mecz.
Mimo że Toulouse kontrolowało piłkę to nie potrafiło przełożyć dominacji na klarowne okazje a to zemściło się gdy Lyon wyrównał dwadzieścia minut przed końcem.
Rzut rożny Endricka został wykorzystany przez potężnego Corentina Tolisso który jako kapitan Lyonu przeżywa swój najlepszy sezon strzelecki z piętnastoma golami we wszystkich rozgrywkach.
Remis trwał jednak mniej niż 10 minut bo Toulouse odzyskało prowadzenie w 78 minucie gdy Santiago Hidalgo podał na czysto w pole karne a Warren Kamanzi wepchnął piłkę do siatki.
W tym pełnym zwrotów meczu Lyon dostał szansę po tym jak gospodarze grając w dziesiątkę bo Aron Donnum zobaczył drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska na kwadrans przed końcem plus doliczony czas.
Podopieczni Fonseki próbowali ponownie wyrównać ale zespół Carlesa Martíneza Novella utrzymał przewagę i zgarnął trzy punkty dając szansę na miejsce w górnej połowie tabeli przy jednym spotkaniu do końca.