'Nigdy nie zapomnę tego dnia': Flick świętuje tytuł ligowy ledwie kilka godzin po stracie ojca
Niemiecki trener zajął swoje miejsce przy linii bocznej na wyprzedanym Camp Nou mimo osobistej tragedii, prowadząc zespół do zwycięstwa, które uczyniło Barcę nieosiągalną dla konkurentów przy trzech spotkaniach do końca.
Przed pierwszym gwizdkiem stadion uczcił pamięć minutą ciszy. Transmisja pokazała Flicka ze łzami w oczach, pocieszanego przez asystentów i zawodników w chwili pełnej emocji, która nadała wieczorowi wyjątkowo poruszający klimat.
Na murawie Barcelona zakończyła sezon w wielkim stylu, oparty na dynamice, determinacji i nieustępliwym nastawieniu do ofensywy, umacniając więź Flicka z wymagającymi kibicami, którzy pokochali jego odważną i waleczną taktykę.
"To był ciężki pojedynek, a ten dzień nigdy nie wyleci mi z pamięci," ze wzruszeniem mówił Flick do kibiców wypełniających Camp Nou podczas fetowania mistrzostwa.
"Chcę podziękować zawodnikom i wszystkim, którzy nas dopingowali. Najważniejsze jest to, że jestem ogromnie dumny z takiej znakomitej ekipy. Dziękuję za wszystko."
Zwykle powściągliwy szkoleniowiec pozostał zwięzły w przemówieniu zwycięskim pośród radości, dorzucając: "Dziękuję za tę wolę walki w każdym meczu. Bardzo to doceniam.
"Mój zespół jest niesamowity, a ja jestem zachwycony. Jestem tak dumny z moich graczy. To ekscytujące być tu z fanami, w starciu z Realem Madryt, pokonując ich. Teraz pora na świętowanie."
Mistrzostwo kończy wyjątkowy sezon dla Flicka, którego czasem ryzykowna, lecz nigdy nudna strategia taktyczna okazała się nie tylko atrakcyjna dla oka, ale i w pełni efektywna w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii.