Sędzia Artan witany jak bohater w Somalii po odmowie wjazdu do USA i marzeniach o Pucharze Świata

Sędzia Artan witany jak bohater w Somalii po odmowie wjazdu do USA i marzeniach o Pucharze Świata

Artan, wybrany w 2025 roku najlepszym sędzią Afryki, miał być pierwszym Somalijczykiem, który poprowadziłby mecze na światowym czempionacie, ale w miniony weekend został odesłany przez amerykańską straż graniczną.

We wtorek administracja Trumpa oświadczyła, że USA odmówiły Artanowi wjazdu na mistrzostwa świata z powodu jego powiązań z „podejrzanymi członkami organizacji terrorystycznych”.

„Co się stało, to się stało, taki był los. Jestem wdzięczny za wsparcie, jakie otrzymałem od FIFA” – powiedział Artan po przylocie do stolicy Somalii, Mogadiszu.

„Somalia jest nasza, niezależnie od tego, czy jest dobrze, czy źle. Chcę powiedzieć naszej młodzieży, żeby nie traciła nadziei w naszym kraju” – dodał. „Jestem teraz w swoim kraju i nie ma innego miejsca, w którym chciałbym być”.

Później, w środę, tysiące radośnie witających kibiców, niektórzy z flagami i zdjęciami Artana, wypełnili stadion w Mogadiszu, gdzie był gościem honorowym podczas meczu.

Wielu mówiło, że są głęboko rozczarowani decyzją USA, ale w ich oczach pozycja Artana wcale nie ucierpiała.

„Jako młodzi ludzie naprawdę odczuwaliśmy jego ból. My też wszyscy mamy marzenia. Włożył ogromny wysiłek, aby dotrzeć tam, gdzie dotarł, a ostatecznie został zawiedziony” – powiedział Reuterowi 26-letni student Abdulqadir Ali Abokor.

„Dla nas i dla wielu na całym świecie jest… mistrzem i ta decyzja niczego nie zmienia” – dodał.

„Jesteśmy tutaj, aby pokazać mu, że jesteśmy z nim” – powiedział 54-letni instruktor fitness i były sędzia Abdi Abdulle Baasaale.

Premier Somalii Hamza Abdi Barre, który spotkał się z Artanem w środę, powiedział, że „zdobył serca milionów i zapewnił sobie miejsce w historii”.

„Omar Artan zrobił więcej niż zjednoczenie piłkarskiego świata – rozpalił nadzieję w każdym dziecku, które odważa się marzyć poza horyzont. Marzenia mogą być opóźnione, ale nigdy nie są pokonane” – napisał Barre w poście na X.