Orlando Pirates zremisowali z Kaizer Chiefs w rzadkim remisie w derbach Soweto, co boli w walce o tytuł
Mecz był bardzo wyrównany i zakończył się pierwszym remisem między tymi drużynami w 18 spotkaniach od 2019 roku, a to Kaizer Chiefs będą bardziej zadowoleni z tego punktu.
Opóźniony start ... po raz kolejny
To staje się normą w tych dniach, ale derby Soweto opóźniły się o 45 minut z powodu spóźnionego przybycia kibiców.
To chroniczny problem wokół stadionu z Mistrzostw Świata 2010 i, szczerze mówiąc, w większości nie wina samych kibiców, lecz niewystarczająca infrastruktura drogowa wokół obiektu, która powoduje zatory.
Na tym etapie nie jest jasne, czy system biletów elektronicznych znów sprawiał problemy, jak podczas ostatniego derbiego.
Było przygnębiające czytać w tym tygodniu, że z dumą ogłoszono obecność 101 tysiecy kibiców na tamtym derbze pod koniec lutego, podczas gdy stadion mieści poniżej 95 tysiecy.
To nic, czym można się chwalić, lecz raczej wstyd. To kolejna katastrofa czająca się za rogiem, a południowoafrykańska piłka nożna miała już zbyt wiele takich tragedii.
Niedoznany gol Appollisa
Pirates myśleli, że prowadzą, gdy Oswin Appollis pobiegł na piłkę, wydawałoby się, że ominął pułapkę spalonego, i uderzył genialnie obok bramkarza Chiefs Brandona Petersena.
Gol natychmiast anulował sędzia liniowy za spalonego i faktycznie wyglądało to na sytuację na granicy.
Czy to było spalone? Możemy nigdy nie dowiedzieć się, bo mimo kilku przerw w grze w następnych minutach, stacja telewizyjna odmówiła pokazania powtórki.
Utrata Moremiego
Pirates, a być może także trener Bafana Bafana Hugo Broos, doznali straty w 35 minucie, gdy lewy skrzydłowy Tshepang Moremi musiał zejść z boiska z powodu kontuzji.
Dwa razy próbował otrząsnąć się z urazu, ale ostatecznie zastąpił go Patrick Maswanganyi.
Broos obserwował z trybun i będzie zaniepokojony perspektywami na Mundial gracza, który w ostatnich sześciu miesiącach stał się kluczową postacią w jego zespole.
Błędem byłoby mówić, że Moremi jest nie do zastąpienia dla Bafana, ale miał solidny występ na Pucharze Narodów Afryki i utrzymuje tę formę w Pirates.
Trzymamy kciuki, by był gotowy na finały światowe.
Parada Petersena
Najlepsza okazja w pierwszej połowie trafiła do Kamogelo Sebelebele, którego potężny strzał z 15 metrów genialnie obronił Petersen.
Piłka odbiła się w zamieszaniu w polu karnym, a follow-up Yaneli Mbuthumy zablokował obrońca Chiefs Given Msimango.
To dwa świetne elementy obrony ze strony Chiefs, którzy w pierwszych 45 minutach prawie nic nie stworzyli pod drugą bramką.
Przewaga Chiefs
Chiefs objęli prowadzenie w 62 minucie i wszystko dzięki znakomitej akcji Wandile Duby prawą stroną.
Jego wytrwałość pozwoliła ominąć dwa wślizgi Pirates, zanim uciekł.
Mógł strzelić sam, ale bezinteresownie podał do niepilnowanego Pule Mmodiego, który wpakował piłkę do siatki po raz pierwszy w derbach Soweto.
Nazwisko Mmodiego będzie przy golu, ale naprawdę stworzył go opanowanie i szybkość Duby.
Remis Pirates
Sebelebele nie wykorzystał szansy w pierwszej połowie, ale wpisał się na listę strzelców w 75 minucie.
Strzał Deona Hotto przez bramkę sparował tylko Petersen, a Sebelebele dobiegł i wepchnął luźną piłkę.
Chiefs dominowali w drugiej połowie, więc gol trochę gegen den Lauf der Spiel, przeciwko przebiegowi gry.
To trzeci ligowy gol w sezonie dla prawego obrońcy i piąty we wszystkich rozgrywkach.
Gdzie to nas prowadzi?
Pirates mają teraz trudną drogę do wygrania Betway Premiership i muszą liczyć na pomoc innych, by zatrzymać rozpędzony pociąg Mamelodi Sundowns.
Remis daje im 59 punktów po 26 meczach, dwa więcej niż Sundowns, ale rozegrali dwa spotkania więcej.
Sundowns grają później w niedzielę z Richards Bay, a Buccaneers liczą na zwycięstwo gospodarzy.
Chiefs wyprzedzają o pięć punktów trzecie miejsce i będą bardzo pewni siebie w dążeniu do niego, by zapewnić sobie miejsce w Pucharze Konfederacji CAF w następnym sezonie.