Tylko u nas: Wes Brown wierzy w sukces Anglii na Mundialu, ale zdziwiony decyzjami kadrowymi
Anglia, która chce przerwać 60‑letnie oczekiwanie na triumf, rozpoczyna mundialowe zmagania od meczu z Chorwacją w Dallas, potem zmierzy się z Ghaną, a na koniec fazy grupowej z Panamą w grupie L.
Pod wodzą Thomasa Tuchela Trzy Lwy są zdecydowanymi faworytami do wygrania grupy i głębokiego wejścia w turniej, a eksperci stawiają ich obok Francji, Portugalii, Hiszpanii i Argentyny.
Anglia w eliminacjach wygrała wszystkie osiem meczów, strzeliła 22 gole i nie straciła żadnego, co dowodzi, że potrafi być bezwzględna, gdy trzeba. Teraz liczy na przeniesienie tej formy na mundial.
W rozmowie z Tribal Football dzięki Compare.bet, oferującym najnowsze zakłady bukmacherskie, Brown wypowiedział się o kapitanie Harrym Kane'ie oraz o piłkarzach światowej klasy, których Tuchel uznał za niewystarczająco dobrych na wyjazd za ocean.
Harry Kane kluczem do sukcesu
Kane strzelił 61 goli w tym sezonie. Jak bardzo będzie ważny dla Tuchela i czy uważasz go za najlepszego napastnika na świecie?
„Harry Kane jest kluczowy dla Anglii. Z wiekiem staje się coraz lepszy, a jego opanowanie i inteligencja robią wrażenie. Odkąd został kapitanem, to go jeszcze bardziej napędza. Gdybym miał być szczery, gdyby nie był Anglikiem, nie wiem, kto by go zastąpił.
Najważniejsze, że Kane czerpie z tego radość. Widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają. Grałem przeciwko niemu i początkowo myślałem, że łatwo go wyeliminuję z gry, ale on strzelał, bo jego inteligencja jest niesamowita. Nie robi szalonych biegów ani głupich zagrań, bo nie musi.
Nie nazwałbym go klasycznym napastnikiem walczącym w powietrzu. Nie wystawisz go na skrzydło, nie będzie wirował i robił zwodów. To czysta inteligencja i technika. Przyjmie piłkę w bok i strzeli, bo wie, czy uderzyć między nogami, czy znaleźć odpowiedni kąt. Zawsze wie, gdzie jest bramkarz.
Wszystko robi tak prosto i zasługuje na uznanie za karierę, którą zbudował, skąd przyszedł i jak ciągle się rozwija.”
Co myślisz o pominięciu Palmera, Fodena, Maguire’a i innych? Czy to była słuszna decyzja Tuchela?
„Thomas Tuchel podjął odważne decyzje, prawda? Jeśli chodzi o Phila Fodena, Cole’a Palmera i Harry’ego Maguire’a. Myślałem, że biorąc pod uwagę sezon Harry’ego, na pewno pojedzie, ale Tuchel wybrał swoją kadrę i teraz myślisz: OK, to coś innego. Mam nadzieję, że zagrają dobrze, bo zostawił w domu naprawdę ważnych zawodników, którzy potrafią odwrócić losy meczu swoim talentem.”
Anglia nie zdejmie nogi z gazu
Chorwacja to najtrudniejszy rywal Anglii w grupie L. Zwycięstwo nadałoby ton reszcie fazy grupowej, a awans byłby praktycznie zapewniony. Tuchel i jego zespół chcą tego lata sięgnąć po wszystko.
Brown uważa, że Anglia musi naprawdę wierzyć, że może przerwać 60‑letnią posuchę trofeów, a Tuchel wie, że trzeba być bezwzględnym nawet po zdobyciu trzech punktów w pierwszym meczu.
Co daje ci wiarę w szanse Anglii na zdobycie Pucharu Świata?
„Przede wszystkim drużyna musi wierzyć w siebie i swój talent. Uważam, że Thomas Tuchel postawił na tych, którzy go tam doprowadzili. On w nich wierzy i trzeba to uszanować.
Może te wybory kadrowe to zmiany, których potrzebowaliśmy. Postawił na graczy, którzy jego zdaniem są w dobrej formie lub grali dla niego dobrze i rozumieją jego wymagania. Trzeba mieć w to zaufanie.”
Anglia jest faworytem grupy. Czy myślisz, że po wygranej w pierwszym meczu spuszczą nogę z gazu?
„Czy Anglia zwolni po pokonaniu Chorwacji? Na pewno nie.
Trzeba dobrze zacząć. W kadrze są zawodnicy, którzy grali już w turniejach i wiedzą, co trzeba zrobić. Trzeba nabrać pewności siebie, a menedżer musi umiejętnie korzystać z ławki, żeby wprowadzać zmienników i przygotowywać ich do gry.
Nikt nie będzie lekceważył rywali ani nie wejdzie na boisko na pół gwizdka. Myślę, że trener będzie chciał, aby grali z pełną siłą w każdym meczu, a i sami piłkarze chcą pokazać się z dobrej strony. Na mundialu nikt nie odpuszcza.”