Szwajcaria rozbija Jordanię 4:0 na inaugurację przygotowań do mundialu
Biorąc pod uwagę ofensywną dominację na własnym terenie, nie było zaskoczeniem, że Szwajcaria od samego początku przejęła kontrolę nad meczem. Dwa spalone i niecelne uderzenie Dana Ndoye w pierwszych 12 minutach były dla Jordanii wyraźnym ostrzeżeniem.
Ostrzeżenie to pozostało jednak bez odpowiedzi. Po kolejnej fali ataków Szwajcarów – podczas której Yazeed Abulaila obronił strzał Johana Manzambiego w kierunku lewego dolnego rogu – bramkarz Jordanii sfaulował Remo Freulera w polu karnym. Rzut karny na gola zamienił Embolo, posyłając piłkę w prawy dolny róg. Dla niego był to już szósty kolejny mecz u siebie, w którym zdobył bramkę przed przerwą.
Jordanii nie udało się odpowiedzieć, a Szwajcarzy podwoili prowadzenie tuż po upływie pół godziny. Ndoye zrehabilitował się za wcześniejsze niecelne uderzenie, skutecznie wykańczając podanie Michela Aebischera w pole karne.
Następnie Granit Xhaka wykorzystał długi czas doliczony do pierwszej połowy, spowodowany wcześniejszą analizą VAR. Kolejna taka analiza przyniosła Szwajcarom drugiego karnego – tym razem Saed Al Rosan sfaulował Embolo w polu karnym. Były zawodnik Arsenalu strzelił nisko w przeciwny róg, podwyższając prowadzenie na 3:0 i zapewniając swojej drużynie spokojną grę.
Mimo że mecz wydawał się rozstrzygnięty, Jordania na początku drugiej połowy pokazała swoje ambicje. Mousa Tamari – znane zagrożenie po dziewięciu golach w eliminacjach do mundialu – znalazł Odeha Al-Fakhouriego, który z prawej nogi precyzyjnie uderzył zza pola karnego w lewy dolny róg bramki.
To jednak nie wywołało powrotu do walki, a mecz od tego momentu stał się historią niewykorzystanych okazji i opadających sił.
Oddając sprawiedliwość, Jordania nie poddała się, a główka Yazana Al Araba z bliska nad poprzeczką po kornerze wywołała chwilę paniki. Ostatecznie Szwajcarzy położyli kres wszelkim wątpliwościom co do wyniku na 12 minut przed końcem. Szybka kontra sprawiła, że Embolo podał piłkę do środka pola karnego, gdzie Christian Fassnacht umieścił ją w siatce.
To przypieczętowało solidny sprawdzian dla Szwajcarii przed ich szóstym z rzędu występem w finałach mistrzostw świata. Rozpoczną go za dwa tygodnie meczem z Kataru, reprezentantem podobnego regionu Zatoki Perskiej.
Sądząc po dzisiejszym meczu, Szwajcarzy będą wyraźnymi faworytami do zwycięskiego startu w turnieju. Jordania będzie musiała szybko wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia, jeśli chce uzyskać coś więcej niż surową lekcję od Austrii we własnym meczu otwarcia – nawet mając dodatkowe cztery dni odpoczynku w porównaniu do Szwajcarów.