Sunderland awansuje do europejskiej rywalizacji po efektownym zwycięstwie nad Evertonem
Wobec tego duetu ze środkowej części tabeli tracącego szanse na Europę z powodu pass bez zwycięstw w ostatnich tygodniach zaskoczenie spowodował widoczny niedostatek jakości we wczesnej fazie spotkania.
Żadna z drużyn nie sprawiała szczególnego zagrożenia w ataku lecz koty udało się opanować posiadanie piłki co wywołało frustrację among kibiców gospodarzy z powodu braku zaangażowania.
Pierwszy strzał celny padł dopiero w 35 minucie gdy nieszkodliwy wysiłek z dystansu autorstwa Jamesa Garnera złapał Robin Roefs lecz wkrótce bramkarz z Holandii musiał wykazać się interwencją odbijając główkę Jamesa Tarkowskiego w okolice bliskiego słupka na rzut rożny.
Podopieczni Davida Moyesa podkręcili tempo w okolicach przerwy a chwilę po tym gdy Beto nie zdołał skierować dośrodkowania Kiernana Dewsbury Halla w światło bramki objęli prowadzenie w sprzyjających okolicznościach.
Merlin Röhl wbiegł z prawej strony i oddał mocny strzał po ziemi który odbił się pechowo od Granita Xhaki i wpadł do siatki co dało Niemcowi premierowego gola w barwach Evertonu zapewniając przy tym prowadzenie na przerwę w dziewiątym domowym spotkaniu ligowym w tym sezonie jedynie cztery kluby osiągnęły taki wynik częściej.
Everton przegrał wcześniej tylko raz w ośmiu podobnych przypadkach lecz słaby początek drugiej połowy połączony ze wzrostem intensywności po stronie gości spowodował narastanie niepokoju wokół murów obiektu.
I słusznie gdyż moment po tym gdy Jordan Pickford wybił niedokładne dośrodkowanie Trai Hume za poprzeczkę fatalny kontakt Jakea Obriena pozwolił Enzo Le Fee przejąć piłkę i obsłużyć Briana Brobbeya który zdobył siódmego gola dla Sunderlandu i po raz pierwszy w sezonie uczynił to przed upływem godziny gry.
Sytuacji bramkowych po wyrównaniu nie przybywało lecz wobec faktu iż Everton stracił dwa lub więcej goli we wcześniejszych pięciu meczach bez zwycięstw brak zdecydowania ostatecznie zaszkodził gospodarzom.
Kunsztowna akcja Sunderlandu zakończyła się podaniem Chrisa Rigga do Le Fee który wpakował zwycięskiego gola mimo reakcji Pickforda.
Koszmar popołudnia Obriena trwał dalej gdyż jego strzał głową z najbliższej odległości zatrzymało ramię Roefsa a następnie został on zdjęty z boiska przez odchodzącego kapitana Evertonu Seamusą Colemana który kończy karierę jako rekordzista klubu pod względem występów w lidze angielskiej.
On mógł jedynie obserwować jak niespokojne dośrodkowanie Habiba Diarry zostało zignorowane i przemknęło wzdłuż linii sześciu metrów ku tylnemu słupkowi gdzie czekał Wilson Isidor by przypieczętować rezultat.
Everton tym samym nie zdołał zwyciężyć w ostatnim domowym ligowym spotkaniu po raz trzeci w ciągu jedenastu sezonów co przy jedynie jednym triumfie w sześciu potyczkach ze świeżo awansowanymi rywalami w dużej mierze wyjaśnia stratę do czołowej ósemki wynoszącą aktualnie trzy punkty.
Pierwszy sukces Sunderlandu od pięciu kolejek pozwolił im przeskoczyć zarówno Everton jak i Chelsea z którą zmierzą się w decydującym ostatnim kolejce tworzącym interesujący finał sezonu.