Calvert Lewin trafia w doliczonym czasie i daje Leeds zwycięstwo nad Brighton
Mając już pewny pobyt w Premier League, Leeds chciało zakończyć swój burzliwy sezon w domu z przytupem, ale przeciwnikiem okazała się Brighton, która liczyła na awans do europejskich rozgrywek po zwycięstwie.
Obie ekipy rozpoczęły mecz w szalonym tempie, a kibice na Elland Road stworzyli gorącą atmosferę. Szanse pojawiały się po obu stronach. Carlos Baleba oddał strzał spoza pola karnego, który Karl Darlow bez problemu złapał, a Daniel James posłał wkręcającą się piłkę obok słupka.
Brighton z czasem przejęło inicjatywę przed przerwą i było blisko objęcia prowadzenia, lecz Darlow wyciągnął się i obronił groźny strzał Pascala Grossa.
Goście omal nie stracili bramki tuż przed przerwą, ponieważ nieudane wybicie odbiło się od Lewisa Dunka i leciało pod poprzeczkę, ale Bart Verbruggen zdążył ją wybić.
Po wznowieniu gry Seagulls nadal atakowały. Danny Welbeck miał szansę, lecz Ethan Ampadu zablokował strzał na linii, a ich najlepszy strzelec w tym sezonie posłał główki ze sznurka w boczną siatkę.
Brighton ma w lidze najwięcej goli strzelonych przez zmienników, obecnie 12, i kolejny mógł paść po podaniu Ferdiego Kadioglu, gdy Diego Gómez znalazł się sam w polu karnego, jednak jego uderzenie poszybowało wysoko nad bramką.
Przy kwadransie do końca Anton Stach musiał opuścić boisko na noszach z powodu kontuzji. Wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, bo żadna strona nie kreowała klarownych okazji.
W momencie gdy remis wisiał w powietrzu Calvert Lewin skorzystał z fatalnego podania Jana Paula van Hecke, minął Verbruggena i wpakował piłkę do pustej siatki.
Zwycięstwo dzięki pierwszemu i jedynemu celnemu strzałowi dało drużynie Daniela Farke awans na trzynaste miejsce i ponad dziesięciopunktową przewagę nad strefą spadkową.
Brighton z kolei musi na ostatniej kolejce Premier League walczyć o europejskie puchary w przyszłym sezonie.