Steve Clarke: Szkocja zrzuciła presję po rzadkim zwycięstwie w pierwszym meczu
Drużyna Clarke'a nie odniosła żadnego zwycięstwa podczas poprzednich dwóch Euro. A mając przed sobą starcia z Marokiem i Brazylią na mundialu, wygrana z Haiti była postrzegana jako niezbędna, aby po raz pierwszy awansować z grupy.
„Kolejne dwa mecze z zespołami z pierwszej dziesiątki świata będą trudne, ale oczywiście przystąpimy do nich z odrobiną mniejszą presją, niż wszyscy wywierali na nas przed tym spotkaniem” – powiedział Clarke dziennikarzom.
Podobnie jak wszyscy inni, my również wywieraliśmy na siebie dużą presję przed pierwszym meczem.
„Jeśli będziemy bronić tak dobrze jak tam i wykażemy się tą samą odpornością, a przy piłce zagramy nieco lepiej i stworzymy trochę więcej, będzie dobrze”
Mecze otwarcia nie były jedynym problemem Szkocji na poprzednich turniejach. Sobotnie wywalczone zwycięstwo było dopiero piątym w 24 meczach mistrzostw świata.
„To pokazuje, jak trudno jest krajowi takiemu jak Szkocja pojechać na mundial i wygrywać mecze” – stwierdził Clarke.
„To nie zdarza się często. Gdy mówi się, że mecz jest o wszystko, a wygrywasz, to zawodnicy zasługują za to na uznanie. Zasłużyli na to, by być drużyną, która w końcu dopisała kolejne zwycięstwo w statystykach mundialu.”
Szkocja znajduje się na czele grupy po remisie Brazylii z Marokiem 1-1 w sobotę, a Clarke jest zdeterminowany, aby cieszyć się tym mundialem, niezależnie od tego, co wydarzy się dalej.
„Czasami wywieram na siebie zbyt dużą presję” – powiedział.
„Ale gdy prowadzi się taką grupę zawodników, myślę, że trzeba docenić to, co się ma, a ja naprawdę doceniam to, co mam w tym składzie.”
„Nigdy nie byłem na mundialu. Czekałem 62 lata, aby być na mistrzostwach świata, jestem w piłce nożnej od 44 lat. To dla mnie wszystko, to jest to, co chciałem robić – chciałem pojechać na mundiale z moim krajem.”
Szkocja zagra z Marokiem w piątek, a Haiti zmierzy się z Brazylią.