Socceroos chcą 'popsuć' domowe Mistrzostwa Świata rywalom z grupy D, USA
"Naszą rolą jest zepsuć część tego" – powiedział w sobotę agencji AFP Aiden O'Neill, pomocnik Socceroos, który gra w MLS dla New York City FC.
"Oczywiście uważam, że to wspaniale, iż Mistrzostwa Świata odbędą się w USA, to rozwija piłkę. Widzę to na własne oczy i jestem w to zaangażowany.
"Uważam, że to naprawdę ekscytujące... My zajmiemy pierwsze miejsce, a oni mogą być drudzy!"
W grupie są także Turcja i Paragwaj, co czyni ją prawdopodobnie najbardziej wyrównaną w turnieju.
Stany Zjednoczone są faworytami do awansu, podczas gdy Australia – tradycyjnie silniejsza w kilku innych sportach, mimo regularnych kwalifikacji do Mistrzostw Świata – pozostaje w cieniu.
O'Neill stwierdził, że charakterystyczna zaciekłość, obecna w australijskim sporcie, może dać jego drużynie przewagę w walce o awans do fazy pucharowej z utalentowanymi przeciwnikami.
"Myślę, że widać, iż damy z siebie wszystko, aby osiągnąć wynik, i to może być kluczowa różnica" – powiedział.
"Chodzi o tę walkę i determinację. Jesteśmy z tego dumni, z tej uporu i zaangażowania."
Jego zespół wykazał się dużą solidnością defensywną i poświęceniem w sobotniej, minimalnej porażce 1-0 z Meksykiem. Pomimo straconej wczesnej bramki, Australia miała najlepsze okazje.
Mecz odbył się 150 mil od granicy z Meksykiem na Rose Bowl pod Los Angeles, gdzie ogromna większość blisko 80-tysięcznej publiczności wspierała El Tri.
"Oczywiście spotkamy się z taką atmosferą w drugim meczu ze Stanami, gdzie gospodarze będą mieli przewagę własnego boiska" – powiedział obrońca Harry Souttar, którego zespół gra z USA w Seattle 19 czerwca.
"Uwielbiam to. To mnie nakręca" – dodał bramkarz Mathew Ryan.
"Być może łatwo pomyśleć, że wychodzisz na boisko zestresowany, ale trzeba spróbować odwrócić tę sytuację i zamienić ją w ekscytację" – powiedział agencji AFP kapitan Australii.
Doświadczony bramkarz, który odniósł sukcesy w Brighton and Hove Albion oraz odbył krótkie wypożyczenie do Arsenalu, stwierdził, że na tym etapie kariery wroga publiczność to tylko "biały szum".
Pro-meksykańska publiczność w Kalifornii w sobotę była oburzona, gdy druga bramka dla ich drużyny nie została uznana, ponieważ sędzia uznał, że rzut wolny został wykonany zbyt szybko.
Ale Australia grała lepiej w drugiej połowie, a trener Tony Popovic powiedział, że występ jego zespołu po przerwie "doda nam wiele pewności siebie, że możemy grać z bardzo dobrym narodem, fantastyczną drużyną, dobrze prowadzoną, przed dużą publicznością."
Czy to doświadczenie walki z przeciwnościami może dać Australii przewagę w Seattle przed gospodarzami?
"Nie wiem, czy będą tak głośni jak ci, ale zobaczymy" – powiedział O'Neill.