Shola Ameobi wspiera Howe w kryzysie Newcastle, wierzy w Wissę i Woltemadego
Anglik poprowadził Sroki do przerwania 70-letniej suszy bez krajowego trofeum, wygrywając z Liverpoolem 2-1 w Pucharze Ligi w poprzednim sezonie. Zakończyli też rozgrywki na piątym miejscu w tabeli.
Tymczasem obecny sezon jest rozczarowujący dla sześciokrotnych zwycięzców Pucharu Anglii, z słabymi wynikami we wszystkich rozgrywkach.
Zespół poniósł już pięć porażek z rzędu, w tym niedawno 1-0 z Arsenalem na Emirates Stadium, co zostawia ich zaledwie osiem punktów nad strefą spadkową.
Mimo słabej formy drużyny i rosnącego niezadowolenia kibiców na St James Park, były nigeryjski reprezentant, który spędził w klubie 14 lat, nadal uważa, że były menedżer Bournemouth to właściwa osoba do prowadzenia Newcastle United.
"Zdecydowanie. To najlepszy menedżer dla Newcastle United, bez względu na obecną sytuację," powiedział Ameobi w rozmowie z Flashscore.
"Jesteśmy małym wycinkiem tego sezonu, a sprawy na boisku nie układają się dobrze, ale to nie oznacza, że należy zmieniać kierunek. Eddie Howe to najlepszy menedżer dla Newcastle United."
Newcastle United straciło już rekordowo dużo, bo 25 punktów z prowadzenia w lidze, co jest ich drugim najgorszym wynikiem w pojedynczym sezonie po 2004-05, a z pozycji przegranych zebrało tylko trzy punkty, co jest wspólnym najniższym dorobkiem w dywizji.
Wielu wskazuje na letni transfer Alexandra Isaka do Liverpoolu na sześcioletni kontrakt za rekordową brytyjską kwotę 125 milionów funtów (144.5 mln euro / 169.3 mln dolarów) jako główną przyczynę problemów Srok.
Przed odejściem Szwed strzelił 27 goli we wszystkich rozgrywkach w sezonie 2024-25, ale Ameobi nie zgadza się z tym, twierdząc: "Nie, ostatecznie gracze przychodzą i odchodzą. Drużyny zawsze będą chciały dobrych zawodników.
"Latem będzie podobnie. Mamy kilku solidnych graczy, po których sięgną inne zespoły. Musisz sobie z tym radzić, jeśli chcesz być czołowym klubem.
"A w gruncie rzeczy trzeba ciężko pracować, szukać nowych zawodników, którzy pomogą w rozwoju, i dążyć do zamierzonych celów."
Ameobi przewiduje lepsze czasy dla Wissy i Woltemadego
Po transferze Isaka na Anfield, zespół Howe'a wydał 69 milionów funtów (93 mln dolarów) na Nicka Woltemadego i 55 milionów funtów (74 mln dolarów) na Yoane Wissę, by wzmocnić atak.
Rekordowy nabytek Woltemade zaczął obiecująco, strzelając siedem goli w pierwszych 14 występach w Premier League i średnio co 157 minut z 27-procentową skutecznością strzałów.
Tak czy inaczej, niemiecki napastnik nie trafił od 16 meczów, choć w tym czasie zagrał tylko 597 minut i oddał zaledwie pięć strzałów.
Tymczasem reprezentant Demokratycznej Republiki Konga Wissa borykał się z kontuzjami, co ograniczyło jego szanse na wpływ na grę.
Mimo to 44-letni Ameobi jest przekonany, że obaj zawodnicy w końcu się odwdzięczą.
"Kontuzja ewidentnie zaburzyła sezon Wissy. Kiedy próbujesz wejść do nowej drużyny i łapiesz uraz na kilka miesięcy, trudno wrócić do rytmu," dodał Ameobi.
"Myślę, że wciąż szuka optymalnej formy fizycznej, a Nick pochodzi z innego otoczenia, innej kultury.
"Znam, jak trudno przejść do nowego zespołu i od razu zabłysnąć. To świetny gracz i wiem, że się rozkręci, rozwijając się w ekipie."
Newcastle United liczy na przełamanie złej passy w niedzielę, gdy podejmą wicelidera Brighton and Hove Albion.
Po wygranej 2-1 w październiku, Mewy chcą skompletować drugi dublet w Premier League nad Srokami, ostatni raz udało im się to w sezonie 2020-21.
Z drugiej strony, Newcastle Howe'a radzi sobie słabo w tym starciu ogółem, wygrywając tylko dwa z 17 ligowych meczów z Brighton (osiem remisów, siedem porażek), choć oba sukcesy odniosło u siebie.