Republika Południowej Afryki ma słabe wyniki na amerykańskiej ziemi, a przed nimi mecz z Czechami
Obie drużyny będą desperacko potrzebować zwycięstwa po porażkach w pierwszych meczach odpowiednio z Meksykiem i Koreą Południową, po długim oczekiwaniu na grę w finałach mistrzostw świata.
Republika Południowej Afryki pojawia się po raz pierwszy od 2010 roku, a Czesi nie byli na mundialu od 2006 roku.
Bilans Bafany na amerykańskiej ziemi to osiem meczów, jedno zwycięstwo, trzy remisy i cztery porażki, co nie jest zachęcającą statystyką, zwłaszcza że zdarzały się też dotkliwe przegrane.
Pierwszym doświadczeniem był upokarzający mecz towarzyski z Meksykiem w Los Angeles w 1993 roku, przegrany 4:0. Był to pierwszy raz, gdy grali z drużyną spoza Afryki, starając się osiągnąć wymagany poziom w międzynarodowym futbolu.
Minęło kolejne siedem lat, zanim wrócili, zaproszeni do Pucharu USA, ale sytuacja nie uległa znaczącej poprawie.
Drużyna trenera Trotta Moloto przegrała 4:0 ze Stanami Zjednoczonymi w Waszyngtonie, a następnie 4:2 z Meksykiem w Dallas, gdzie bramki zdobyli Benni McCarthy i Thabo Mngomeni.
Zakończyli ten nieudany turniej porażką 2:1 z Irlandią w Nowym Jorku, a Shaun Bartlett strzelił gola.
Drużyna wróciła na amerykańską ziemię na Złoty Puchar CONCACAF w 2005 roku, gdzie byli znacznie bardziej konkurencyjni.
Pokonali Meksyk 2:1 w pierwszym meczu w Carson, a niespodziewani bohaterowie Phil Evans i Elrio van Heerden zdobyli bramki.
Następnie zremisowali 3:3 z Jamajką w Los Angeles, prowadząc trzykrotnie, ale nie zdołali utrzymać wyniku.
Bramki zdobyli Abram Raselemane, Lungisani Ndlela i Siyabonga Nomvethe.
Ostatni mecz grupowy zakończył się remisem 1:1 z Gwatemalą w Houston, gdzie Siyabonga Nkosi wyrównał, co wystarczyło do awansu do ćwierćfinałów.
Tam zmierzyli się z Panamą, również w Houston, i zremisowali 1:1, ale odpadli po rzutach karnych 5:3. Ndlela strzelił gola w meczu, ale Ricardo Katza nie wykorzystał swojego karnego.
Bafana straciła więc 20 bramek w ośmiu meczach na amerykańskiej ziemi, z czego pięć padło po 80. minucie. Sami zdobyli 10 goli.