Rayan decyduje o zwycięstwie Bournemouth nad Fulham i przedłuża ich niesamowitą serię bez porażki
Wraz z realną możliwością awansu do Ligi Mistrzów UEFA dla obu drużyn, stawka spotkania była wysoka, co podkreślił energiczny początek meczu.
Rodrigo Muniz, grający na szpicy dla Fulham, nie strzelił gola w żadnych rozgrywkach od pierwszego weekendu Premier League, i powinien był zrobić to lepiej, kierując mocny strzał głową na niewłaściwą stronę słupka.
Wyraźne okazje były rzadkością, gdy inicjatywa groziła przejściem na stronę gospodarzy, z Bournemouth zredukowanym do dziesięciu graczy po faulu z kolcami od Ryana Christiego na Timothy'ego Castagne.
Cottagers prawie natychmiast wykorzystali przewagę liczebną, ale Joachim Andersen trafił tylko w poprzeczkę głową po dośrodkowaniu Harry'ego Wilsona.
Pierwszy celny strzał w tej połowie pojawił się dopiero, gdy Sasa Lukic sprawdził Dorde Petrovića z dystansu w doliczonym czasie, ale było jeszcze miejsce na więcej emocji, gdy sezon Andersena zakończył się nagle po bezpośredniej czerwonej kartce, pierwszej dla Fulham w tym sezonie, za lekkomyślny wślizg na Adriana Trufferta.
Bezbramkowy remis po przerwie sugerował otwartą drugą połowę z obiema ekipami osłabionymi, i w osiem minut po wznowieniu padł pierwszy gol.
Bournemouth nacierali, bliscy gola, gdy Eli Junior Kroupi trafił w poprzeczkę z krawędzi pola karnego, a z podobnej pozycji Rayan uczynił to lepiej, posyłając zagranie po odbiciu poza Petrovića, dla swojego trzeciego gola w trzech ostatnich spotkaniach.
Fulham zachowało tylko jedno czyste konto w jedenastu domowych meczach, i nie strzelając w sześciu z ostatnich ośmiu we wszystkich rozgrywkach przed tym starciem, mieli trudne zadanie.
Gospodarze parli do wyrównania, lecz to Rayan prawie zdobył drugiego gola po morderczym biegu, który zaniepokoił obronę Cottagers.
Zastępca Amine Adli chybiał z pustą bramką, zanim Josh King uderzył w dolną część poprzeczki po drugiej stronie w doliczonym czasie, ostatecznie utrzymując remis w wynikach.
Pierwsze zwycięstwo w pięciu wyjazdach do Fulham, z trzema remisami i jedną porażką, co pozwala drużynie Andoniego Iraoli utrzymać szóste miejsce, zmniejszając dystans do Aston Villi do trzech punktów, choć z rozegranym jednym meczem więcej. Niemniej szóste miejsce może wystarczyć do gry w Lidze Mistrzów, jeśli Villans pozostaną na piątym i wygrają Ligę Europy UEFA.
Perspektywa gry w elitarnych europejskich rozgrywkach jest już zamknięta dla zespołu Marco Silvy, ale jakaś forma kwalifikacji do Europy nadal możliwa, zwłaszcza przed wyjazdem do outsidera Wolverhampton Wanderers.