Gol Olise'a zapewnia Bayernowi wygraną z Wolfsburgiem gdy walka o utrzymanie przenosi się na ostatnią kolejkę
Ponieważ już zapewnili sobie tytuł mistrza, Bayern nie miał wiele do zyskania w pierwszym spotkaniu po niepowodzeniu w półfinale Ligi Mistrzów UEFA z aktualnymi zdobywcami Pucharu Europy, Paris Saint-Germain.
Tymczasem nie było widać u Bawarczyków oznak lenistwa w pierwszej połowie rozegranej w szybkim tempie na stadionie zagrożonego spadkiem Wolfsburga, który prawie objął prowadzenie, gdy Vinícius Souza wymusił paradę Jonasa Ubigra z bliskiej odległości.
Przeciwnik Ubigra, Kamil Grabara, wkrótce musiał interweniować, by zatrzymać Jamala Musialę przy słupku, tuż zanim Tom Bischof trafił w poprzeczkę jego bramki.
Bramkarz Wolfsburga odetchnął z ulgą, gdy ku zdumieniu wszystkich i radości miejscowych kibiców Kane chybił z rzutu karnego w 36 minucie po faulu na Olise w polu karnym.
Gdy Kane spojrzał z wyrzutem na murawę, która spowodowała poślizg jego nogi podporowej, Wilki próbowały wykorzystać ten rzadki błąd angielskiego kapitana z jedenastki, lecz Urbig dokonał dwóch świetnych obron, blokując mocny strzał Denisa Vavra i dobitkę Christiana Eriksena.
Po frustracji z bezbramkowej przerwy nastroje w Bayernie znacznie się poprawiły, gdy Olise popisał się światowej klasy akcją i otworzył wynik tuż przed godziną gry.
Dzięki kilku zwodom oderwał się od obrońcy, wbiegł z prawej flanki do środka i posłał nie do zatrzymania piłkę pod spód poprzeczki.
Zagrożenie ze strony Wolfsburga z pierwszej połowy zniknęło aż do ostatnich chwil, gdy Mattias Svanberg popędził na bramkę, ale choć jego niski strzał minął golkipera, otarł się o słupek ku rozpaczy kibiców gospodarzy.
Wąska porażka utrzymuje podopiecznych Dietera Heckinga na pozycji barażowej i na równi punktów z 17 St. Pauli, z którym zmierzą się w decydującym starciu na finiszu rozgrywek.