Celta Vigo ożywia europejskie ambicje wygraną nad Atletico Madryt
Nie było widać śladu po skutkach porażki w półfinale Ligi Mistrzów UEFA u Atlético Madrid, ponieważ od początku meczu atakowali Celtę przy każdej okazji.
Na tyle intensywnie, że gracze z Galicji musieli cofnąć się do bardzo defensywnej formacji 4-5-1. Ademola Lookman był szczególnie niepokonany z piłką przy nodze i niezmordowany w pressing, aczkolwiek to Álex Baena był najbliżej gola, gdy w 12 minucie trafiło w słupek.
Byli gracze Barcelony, Ilaix Moriba i Óscar Mingueza, pomogli Celcie w chwilowych momentach posiadania piłki, jednak gdy futbolówka trafiała do Borji Iglesiasa, wracała prosto do rywali.
Na drugiej połowie boiska dopiero koło 30 minuty Antoine Griezmann oddał pierwszy celny strzał dla Atlético. Mimo starań obu ekip, do przerwy mecz miał atmosferę końca sezonu i niewiele emocji dla kibiców po obu stronach.
Podobny schemat jak na starcie pierwszej połowy, z Los Rojiblancos na czele, Alexander Sørloth trafił w bramkę tuż po wznowieniu gry. Lookman potem posłał piłkę wysoko nad bramką z bliskiej odległości.
Nagle, zupełnie niespodziewanie, Borja posłał piękną lobem nad wysuniętym Janem Oblakiem, dając Celcie prowadzenie pierwszym celnym strzałem, po prostym podaniu od Williota Swedberga, które wyeliminowało pięciu graczy Atlético.
Późny zryw Atlético pozwolił Celcie wyjść wyżej na boisko niż przed pierwszym golem, co sprawiło, że spotkanie stało się o wiele ciekawsze.
Świetna parada Ionuța Radu obroniła potężny strzał głową Cubo pod koniec, a rezultat oznacza, że Atlético przegrało tylko trzeci domowy mecz ligowy w sezonie po 14 zwycięstwach i jednym remisie w poprzednich 17.
Te trzy punkty dają Celcie nikłe szanse na dogonienie Realu Betis w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów, to ich drugie zwycięstwo w tym sezonie nad zespołem wyżej notowanym na starcie (D4, L4).