Porażka Holandii z Algierią to sygnał ostrzegawczy przed mundialem, twierdzi Ronald Koeman
Północnoafrykańczycy zdobyli zwycięskiego gola w samej końcówce tuż przed wylotem holenderskiej kadry do Nowego Jorku, gdzie w poniedziałek rozegrają kolejny mecz towarzyski z debiutującym w mistrzostwach świata Uzbekistanem.
„Nienawidzę przegrywać, to był mecz, który powinniśmy wygrać” – mówił sfrustrowany Koeman. „Musimy wygrywać takie domowe spotkania, nasza pozycja w rankingu tego wymaga”.
Koeman uważał, że ósma w rankingu Holandia zdominowała pierwsze 25 minut przeciwko algierskim uczestnikom mundialu, tworząc kilka świetnych okazji, ale potem straciła kontrolę nad grą.
„Jeśli nie zakończycie meczu w ciągu tych pierwszych 25 minut, zaczynacie grać przeciwko sobie” – powiedział Koeman.
„Jeśli macie cztery czy pięć stuprocentowych szans, musicie je wykorzystać. A nawet jeśli się nie udaje, nie powinno to być problemem.
„Potem jednak zaczęliśmy sobie utrudniać sprawę. Brakowało nam agresji, byliśmy po prostu zbyt mili”.
Skrzydłowy Feyenoordu Anis Hadj Moussa, który grał na własnym boisku, zdobył zwycięską bramkę na cztery minuty przed końcem, psując nastroje w holenderskiej ekipie przed czwartkowym wylotem.
Na pytanie, czy lepiej przegrać w przygotowaniach niż na mundialu, Koeman odpowiedział „nie”.
„Zwycięstwo zawsze daje specyficzne uczucia. Przegrana jest po prostu zła. Nie ma powodu do paniki, ale trzeba dopiąć wszystko na ostatni guzik. Można to nazwać sygnałem ostrzegawczym” – powiedział.
Holandia zmierzy się z Japonią, Szwecją i Tunezją w grupie F podczas finałów.