Oliver Glasner pragnie 'wymarzonego zakończenia' rządów w Palace tytułem Ligi Konferencji
Austriak po raz ostatni poprowadzi drużynę z ławki Palace, zamykając tym samym okres niebywałych osiągnięć na Selhurst Park od momentu przybycia w 2024 roku.
To on sprawił, że klub po raz pierwszy w 120-letniej historii sięgnął po trofeum, triumfując w Pucharze Anglii już w swoim pierwszym pełnym sezonie.
Po zwycięstwie nad Liverpoolem w meczu o Tarczę Wspólnoty na inaugurację sezonu, Glasner może zakończyć swą przygodę, prowadząc klub z południowego Londynu po pierwsze w historii europejskie trofeum.
Triumf zagwarantuje Palace również miejsce w Lidze Europy w kolejnym sezonie, rok po tym, jak UEFA pozbawiła ich prawa do startu w tych rozgrywkach po wygraniu Pucharu Anglii, powołując się na przepisy o wieloklubowej własności.
'Idealne zakończenie'
W styczniu 51-letni szkoleniowiec oznajmił, że opuści klub wraz z końcem umowy po zakończeniu rozgrywek, co uznano za wyraz sprzeciwu wobec strategii transferowej Palace.
Odejście Glasnera podąża znanym wzorcem z jego kariery, który wcześniej obserwowano w Wolfsburgu i Eintrachcie Frankfurt.
Błyskawiczny sukces, następnie spięcie z władzami klubu i równie szybkie pożegnanie.
Chociaż do lutego zespół zaliczył passę 12 spotkań bez wygranej, władze Palace nie uległy pokusie, by zwolnić Austriaka.
Mimo że sympatia kibiców odwróciła się od Austriaka – czemu nie sprzyjały jego wezwania do fanów, by 'zachowali skromność i pamiętali o swoich korzeniach' – przewodniczący Palace Steve Parish pozostał mu wierny.
Glasner wynagrodził zaufanie Parisha i Palace, wprowadzając drużynę do pierwszego w historii finału europejskiego pucharu.
Biorąc pod uwagę, że w 2022 roku doprowadził Frankfurt do zwycięstwa w Lidze Europy, a rok później do finału Pucharu Niemiec, Glasner jawi się jako mistrz gry w systemie pucharowym.
W poniedziałkowej rozmowie z UEFA Glasner przyznał, że pokonanie Rayo zapewniłoby mu w Palace finał niczym z bajki.
Miałbym poczucie porażki, gdyby drużyna opadła z sił po mojej zapowiedzi, bo przecież mówiłem im: 'nie gracie dla trenera'...
Byłoby to wymarzone zakończenie. Podczas oglądania filmu czy czytania książki zawsze liczy się na szczęśliwy finał.
Zwieńczenie tej ponad dwuletniej przygody kolejnym pucharem, pierwszym europejskim trofeum w dziejach Crystal Palace, byłoby czymś niesamowitym.
Rayo 'zasługuje' na swoje miejsce
Rayo ukończyło sezon w La Liga z punktem straty do Getafe, które uprzedziło ich w walce o kwalifikację do Ligi Konferencji. Teraz jednak Rayo może pójść o krok dalej niż sąsiedzi z Madrytu – pokonując Palace, awansują do Ligi Europy zaledwie po raz drugi w historii.
Dla Rayo to także premierowy finał w Europie – wcześniej wyeliminowali znacznie bogatszy Strasbourg, należący do tej samej wieloklubowej grupy BlueCo co Chelsea, zapewniając sobie podróż do Lipska.
W roli underdoga Rayo dwukrotnie pokonało Strasbourg, natomiast Palace uległo temu zespołowi z Ligue 1 2-1 w fazie grupowej.
Każda z czterech ekip, które dotarły do półfinałów, zasługuje na udział w finale, bo świetnie radziła sobie w turnieju – dotyczy to również Vallecano.
(Rayo to) zespół niezwykle szybki, operujący w kontrataku, z szybkimi skrzydłowymi, który zawsze ma w zanadrzu zdobywanie bramek.
Rzadko tracą bramki,