Thomas Frank nie wróci do pracy trenera tego lata, skupi się na relacjonowaniu Mistrzostw Świata

Thomas Frank nie wróci do pracy trenera tego lata, skupi się na relacjonowaniu Mistrzostw Świata

Duński szkoleniowiec, którego Tottenham zwolnił w lutym po ośmiu miesiącach pracy, przyznał, że celowo zdecydował się nie wracać na ławkę trenerską, mimo że po zakończeniu koszmaru w północnym Londynie otrzymywał oferty.

Wymarzone przejście Franka do Tottenhamu okazało się nieudane, seria fatalnych wyników sprawiła, że klub balansował nad strefą spadkową, co stanowiło ogromny kontrast z jego sukcesami w przekształceniu skromnego Brentford w stałego bywalca Premier League.

"Po odejściu z Tottenhamu prowadziłem rozmowy i pojawiały się okazje, ale postanowiłem nie spieszyć się z przyjęciem nowej roli. Moim zdaniem to lato nie jest odpowiednim momentem, by wracać do pracy trenerskiej," powiedział Frank w oświadczeniu.

"Kiedy nadejdzie odpowiednia chwila, z niecierpliwością będę czekał na mój powrót do roli menedżera, gotów podjąć się zadania z ogromną energią i oddaniem."

Zamiast tego 52-latek zapowiedział, że będzie relacjonował Mistrzostwa Świata dla duńskiej telewizji oraz BBC, a także "przeżyje kolarski Tour de France", który rozpoczyna się 4 lipca.

"Odejście z Tottenhamu dało mi możliwość spojrzenia z dystansu i przemyślenia mojej dotychczasowej drogi," dodał Frank.

"Praca trenera w piłce nożnej to zawód wymagający pełnego zaangażowania każdego dnia, a takie okresy to rzadka okazja do oceny, nauki i zdobycia nowego spojrzenia.

"Piłka nożna nadal stanowi ogromną część tego, kim jestem, i postanowiłem wykorzystać ten czas produktywnie. W nadchodzących miesiącach, poza spędzaniem czasu z rodziną i przyjaciółmi, będę kontynuował naukę, obserwację i uczenie się od innych liderów zarówno w sporcie, jak i poza nim."