Lopes z Wysp Zielonego Przylądka cieszy się, że nie wymienił koszulki po historycznym remisie z Hiszpanią
Lopes był filarem obrony Republiki Zielonego Przylądka w ich debiucie na mistrzostwach świata, gdy w poniedziałkowym meczu grupy H zatrzymali mistrzów Europy i faworytów turnieju, Hiszpanię, remisując 0-0.
Urodzony w Irlandii 33-latek nie należy do tych, którzy po końcowym gwizdku szukają przeciwników, by wymienić się koszulkami, ale teraz, gdy dotarł na największą piłkarską scenę, coś się zmieniło.
„Chyba przeprowadziłem ze sobą rozmowę w trakcie tego turnieju i powiedziałem: 'Wiesz co, złamię tę zasadę'” – powiedział Lopes dziennikarzom we wtorek.
„Szukałem napastnika (Mikela) Oyarzabala, by zamienić się koszulkami, ale mój defensywny odpowiednik dotarł tam przede mną. Potem pomyślałem, że to nie było mi pisane, to nie w moim stylu.
„Szczerze mówiąc, ta koszulka Republiki Zielonego Przylądka, moja pierwsza koszulka z mistrzostw świata, wróci do Kilnamanagh. Cieszę się, że jej nie wymieniłem.”
Hiszpania dominowała w posiadaniu piłki, ale powolne budowanie akcji pozwoliło reprezentacji Zielonego Przylądka utrzymać formację w obronie, a gdy przeciwnicy przedzierali się przez nią, bramkarz Vozinha popisał się serią imponujących interwencji.
„Wiedzieliśmy przed meczem, że czeka nas ciężka przeprawa” – przyznał Lopes.
„Mieliby większość piłki, a my musieliśmy być zdecydowani w obronie i może liczyć na to, że nie będą mieli swojego dnia pod bramką.
„Na szczęście nasz bramkarz Vozinha był niesamowity i zasługuje na wszystkie pochwały, mając 40 lat i grając na takim poziomie.”
Rodzina Lopesa z Irlandii była na stadionie w Atlancie, ale napięty harmonogram mundialu sprawił, że nie miał okazji spotkać się z nimi po meczu, a wpływ tego, co osiągnęła jego drużyna, dotarł do niego dopiero później.
„Szukałem tylko mojej rodziny i chciałem świętować ten moment z nimi” – mówił.
„Potem, będąc w samolocie, myślałem: 'co tu się właśnie stało?'. Udało mi się spojrzeć w górę i pomachać w ich stronę, a oni odpowiedzieli mi tym samym.
„Po meczu pojechaliśmy prosto ze stadionu na lotnisko i wczoraj wieczorem wylądowaliśmy w Tampie.”
Kolejnym rywalem Republiki Zielonego Przylądka będzie w niedzielę Urugwaj, który zremisował 1-1 z Arabią Saudyjską.