„Będziemy patrzeć mu w oczy”. Wissa pewny, że DR Kongo może sprawić trudność Ronaldo i Portugalii

„Będziemy patrzeć mu w oczy”. Wissa pewny, że DR Kongo może sprawić trudność Ronaldo i Portugalii

Drużyna odbyła długie zgrupowanie w Europie w cieniu epidemii wirusa Ebola w kraju, a mecze towarzyskie z Danią i Chile poprzedziły przylot do Houston, gdzie wilgotność powietrza wymagała przyzwyczajenia.

Z drugiej strony, dało to zawodnikom szansę obejrzenia pierwszych 20‌ meczów turnieju i zapoznania się z poziomem rywalizacji, ponieważ kraj nie występował od czasu jedynego wcześniejszego udziału jako Zair w 1974 roku.

„Czujesz się szczęśliwy, ponieważ masz czas, aby obejrzeć każdą drużynę ⁠i zrozumieć, jak wygląda rywalizacja na mundialu” – powiedział Wissa we wtorek. „Odczuwamy teraz pewien stres, ​ale nie możemy się doczekać”.

„Portugalia to jeden z najlepszych zespołów na świecie i myślę, że walczą o wygranie mistrzostw, więc musimy być bardzo silni psychicznie i fizycznie”.

DR Kongo zmierzy się z Cristiano Ronaldo, którego Wissa dobrze zna z Premier League, ⁠grając przeciwko niemu w barwach byłego klubu Brentford, gdy portugalski napastnik podczas swojego ​drugiego okresu gry w Manchesterze United.

„Strzelił nam (karnego), więc tak, to będzie trzeci raz, gdy zagram przeciwko niemu. Jest jednym z ‌idoli każdego piłkarza, ale jutro spojrzymy mu w oczy i mam nadzieję, że wygramy z nim” – powiedział Wissa.

Maroko, Wybrzeże Kości Słoniowej, Egipt i Republika Zielonego Przylądka dobrze rozpoczęły mundial, a Wissa ma nadzieję, że DR Kongo utrzyma tę dobrą passę dla afrykańskiego kontynentu.

„To, co robią, to pokazanie światu, że afrykańskie drużyny są dobre. To naprawdę ważne. Teraz mamy 10 zespołów rywalizujących (na mundialu) i na pewno mamy dobrą ‌jakość. Jestem bardzo zadowolony i usatysfakcjonowany z występów afrykańskich drużyn jak dotąd” ​– dodał.

Wissa miał sezon pełen kontuzji w Newcastle United w kampanii 2025–26, ale potrafi docenić, jak daleko zaszedł w karierze, aby znaleźć się na mundialu.

„To wielki przywilej. Nigdy niczego nie biorę za pewnik, więc jestem naprawdę szczęśliwy z tej chwili, dla mnie i dla mojej rodziny, która zawsze ⁠mnie wspierała” – powiedział.

„To ⁠wielka scena dla mnie, dla ‌reprezentacji Konga i dla kibiców. To wiele znaczy”.