Jak Szwecja mogła dziękować krykietowi za zwycięstwo nad Tunezją na mundialu

Jak Szwecja mogła dziękować krykietowi za zwycięstwo nad Tunezją na mundialu

Gdy Szwecja prowadziła 3-1, Mattias Svanberg wszedł z ławki i zdobył bramkę już przy pierwszym kontakcie z piłką zaledwie 18 sekund później, co było drugim najszybszym golem w historii strzelonym przez rezerwowego na mistrzostwach świata.

Potwierdzenie tego trafienia zajęło jednak znacznie więcej czasu. Początkowa radość Svanberga została przerwana przez podniesioną chorągiewkę sędziego liniowego, a jego decyzja wydawała się słuszna po powtórkach, które pokazywały zawodnika Wolfsburga za ostatnim obrońcą po rzucie wolnym.

Jednak po analizie VAR radość wybuchła na nowo, a Szwecja zdobyła czwartego gola w pewnym zwycięstwie.

Sędziowie odpowiedzialni za VAR mogli potwierdzić, że Alexander Isak minimalnie dotknął piłkę, gdy ta mijała go przy bliższym słupku i trafiła do Svanberga, który zdążył już cofnąć się na pozycję niezagrożoną spalonym, gdy zawodnik Liverpoolu musnął piłkę.

To dzięki technologii "Snicko", stosunkowo nowej innowacji w piłce nożnej, ale używanej od kilku lat w krykiecie, szybko uzyskano konkretny dowód na dotknięcie piłki przez Isaka.

Firma Snicko produkuje "Technologię Połączonej Piłki" - czujniki wszczepiane w oficjalną piłkę meczową, które mierzą i przekazują informacje 500 razy na sekundę, określając dokładnie moment kontaktu z piłką.

Dotknięcie piłki jest przedstawiane w postaci piku na wykresie. Wykres pokazany sędziom był również wyświetlany na ekranach telewizyjnych dla widzów.

Czujniki są często używane w krykiecie, aby ustalić, czy pałkarz dotknął piłkę kijem, ciałem, czy w ogóle, w sytuacjach, gdy może zostać uznany za wyautowanego.

Był to pierwszy raz, gdy użyto ich do decyzji, czy bramka na mundialu powinna zostać uznana, ale w nieco innym charakterze zastosowano je podczas turnieju w Katarze w 2022 roku, udowadniając, że to Bruno Fernandes, a nie Cristiano Ronaldo, strzelił gola dla Portugalii w wygranym 2-0 meczu z Urugwajem.

Svanberg pochwalił sędziego Yaela Falcona za cały proces: "Myślę, że był spokojny, a my nie byliśmy zbyt zdenerwowani. Próbowaliśmy tylko wyjaśnić, że Alex dotknął piłkę i przekazać to."

Gdyby ten gol padł w Allsvenskan, najwyższej lidze szwedzkiej, która nie korzysta z VAR, nie zostałby uznany, co Svanberg przyznaje.

"Skoro technologia jest obecna w międzynarodowej piłce nożnej od tak dawna, jedyną opcją jest jej dalszy rozwój. W moim przypadku i dla drużyny był to krok w dobrym kierunku. Ale rozumiem kibiców w Szwecji, którzy jej nie chcą."