Kroupi trafia w sedno i wzmacnia szanse Bournemouth na grę w Europie po wygranej z Palace

Kroupi trafia w sedno i wzmacnia szanse Bournemouth na grę w Europie po wygranej z Palace

W pełni pewni siebie Wisienki nie miały problemu z błyskawicznym otwarciem spotkania, obejmując prowadzenie już po zaledwie dziesięciu minutach.

Świetny róg wykonany przez Alexa Scotta został skierowany głową przez Evanilsona, a jego strzał przypadkowo wepchnął nad własną linię bramkową były pomocnik Bournemouth Jefferson Lerma, dając gospodarzom wczesną przewagę.

Zespół Andoniego Iraoli powinien był powiększyć tę różnicę tuż po tym zdarzeniu, ponieważ błąd Daichiego Kamady dał Evanilsonowi idealną okazję, lecz brazylijski napastnik posłał piłkę nad poprzeczką, choć powinien był trafić w bramkę.

Bournemouth nie ustawało w nacisku na obronę gości i zmarnowało kolejną znakomitą szansę na drugiego gola w pierwszych dwudziestu minutach, gdy Rayan skierował głową piłkę obok bramki, znajdując się w doskonałej pozycji w polu karnym.

Dean Henderson musiał wkrótce interweniować w pośpiechu, by zatrzymać Marcusa Taverniera, zanim około trzydziestej minuty doszło do dramatycznego momentu, gdy sędzia uznał, że bramkarz fauluje Marcosa Senesiego, co zaowocowało rzutem karnym.

Eli Junior Kroupi podszedł do jedenastki i pewnie zmylił Hendersona, powiększając prowadzenie Bournemouth oraz notując swój 12th gol w Premier League w tym sezonie, co daje mu najwięcej trafień spośród nastolatków w debiutanckiej kampanii w tych rozgrywkach.

Orły nie oddały żadnego strzału przed przerwą, a choć przełamały tę passę w pierwszej minucie drugiej połowy, nie było wątpliwości, że to gospodarze pozostawali lepszą ekipą.

W ciągu pierwszych piętnastu minut po wznowieniu gry Rayan widział, jak jego strzał głową z bliska przelatuje tuż nad poprzeczką, a jedynie kluczowa interwencja rezerwowego Tyricka Mitchella powstrzymała Kroupiego przed drugim trafieniem.

Mecz był praktycznie rozstrzygnięty po siedemdziesiątej siódmej minucie, gdy idealnie wyważone podanie Davida Brooksa zostało przechwycone przez Rayana, który wynagrodził sobie wcześniejsze pudła precyzyjnym strzałem w dolny róg, ustalając wynik na 3:0 dla Bournemouth przed zachwyconą publicznością na własnym stadionie.

Wisienki nie przegrały żadnego z ostatnich 15 ligowych spotkań i wskoczyły na szóste miejsce w tabeli, a ich następnym wyzwaniem będzie wyjazdowy mecz z Fulham.

Tymczasem Palace spada na piętnaste miejsce i musi teraz skupić się na rewanżu w półfinale Ligi Konferencji UEFA u siebie z Szachtarem Donieck.