Hugo Broos zdradza sposób na pokonanie Meksyku oraz zaskakującą statystykę gospodarzy mundialu
Reprezentacja RPA, znana jako Bafana Bafana, po raz czwarty występuje na mistrzostwach świata, ale dotąd ani razu nie opuściła fazy grupowej. W dwóch poprzednich turniejach w 2002 i 2010 roku zdobyła po cztery punkty, co przy rozszerzonym formacie 48 drużyn będzie aż nadto, by awansować.
Meksyk będzie ogromnym faworytem, mając za sobą wsparcie własnej publiczności oraz świetną formę. Bafana jednak mają nadzieję, że to właśnie oni będą wielkimi pogromcami w meczu otwarcia, który według przewidywań może zgromadzić największą widownię w historii mundialu – 1,5 miliarda widzów.
Selekcjoner Hugo Broos grał przeciwko Meksykowi, gdy ten był gospodarzem mistrzostw w 1986 roku – był to jego pożegnalny występ w reprezentacji Belgii. Teraz, cztery dekady później, jego trenerska kariera zamyka koło, a on sam planuje zakończyć ją po tym turnieju.
„Na trybunach zasiądzie ogromna publiczność, a kibiców z RPA będzie niewiele – powiedział Broos. – To dla nich wielka pomoc. 85 tysięcy Meksykanów będzie krzyczeć i śpiewać. My musimy jednak w pełni skupić się na naszej grze. Jeśli nam się to uda i nie damy się zbytnio odciągnąć hałasem 85 tysięcy Meksykanów, będziemy mogli rozegrać dobry mecz.”
„Myślę, że Meksyk wygrał prawie wszystkie ostatnie dziesięć spotkań. To zespół grający z ogromną pewnością siebie. Są najlepszą drużyną w grupie. Czeka nas bardzo trudny mecz. Musimy zaprezentować się z absolutnie najlepszej strony, ale zapewniam, że nasza drużyna jest gotowa walczyć o każdy metr i każdą piłkę.”
74-letni Broos przyznał pół roku temu, że ten turniej będzie jego ostatnim w roli trenera, po czym odłoży tabliczkę. Liczy na idealne zwieńczenie wieloletniej przygody z futbolem.
„Nawet w Hollywood nikt nie wymyśliłby lepszego scenariusza. Marzę o pięknym finale, w którym RPA po raz pierwszy wyjdzie z grupy na mundialu, po trzech wcześniejszych odpadnięciach w pierwszej rundzie. Trzy punkty wystarczą, by awansować” – stwierdził.
„Gdy RPA pożegna się z tym turniejem, ja sam powiem futbolowi do widzenia. W tym roku skończyłem 74 lata i nadszedł czas, by być z żoną, dwiema córkami, synem i ośmiorgiem wnucząt.”
Broos uważa, że między czterema ekipami w grupie A – w której są też Czechy i Korea Południowa – nie ma wielkich różnic, nawet jeśli Meksyk wygląda na najbardziej kompletny zespół.
„Meksyk to dobra, ambitna drużyna stawiająca na ruchliwość. Nic innego jak nasz najwyższy poziom nie wystarczy. Musimy wiedzieć, co robić, gdy oni mają piłkę, i gdy my ją posiadamy.”
„Cztery drużyny nie różnią się zbytnio pod względem jakości. Oznacza to, że RPA czekają trzy trudne mecze. Naszą misją jest zapisanie się w historii poprzez awans do drugiej rundy.”
Jeden statystyk działa na korzyść Bafana Bafana: Meksyk w historii rozegrał siedem meczów otwarcia mistrzostw świata… i ani razu nie wygrał.
„Musimy przełamać tę statystykę – powiedział ich trener Javier Aguirre. – Właściwie nie znałem tego faktu. Podzielę się nim z zawodnikami. Będzie to dla nas kolejne znakomite źródło motywacji.”