Hacken wraca na drugie miejsce po zwycięstwie nad Hammarby, a Goeteborg wygrywa w dziewięciobramkowym thrillerze
Vaesteraas 4-5 Goeteborg
Po raz drugi w tym sezonie w lidze Allsvenskan padło dziewięć bramek w jednym meczu, ale w przeciwieństwie do wyniku 8-1 Hammarby z Oergryte, tutaj wszystko było o wiele bardziej wyrównane, choć dla Goeteborga - którzy teraz mają trzy mecze bez porażki - prawdopodobnie nie powinno być tak blisko.
Pierwsze trafienie padło już po 13 sekundach - Noah Tolf posłał długą piłkę lewą stroną, a Tobias Heintz pogonił za nią, zbyt łatwo przedostając się za linię obrony i umieszczając piłkę w siatce. Zaledwie siedem minut później Heintz dodał swoją drugą bramkę, uderzając z bliska po dośrodkowaniu Sebastiana Clemmensena głową.
Niesamowicie, Goeteborg prowadził 3-0 już po dziewięciu minutach. Kolejna długa piłka za obrońców pozwoliła napastnikowi przedrzeć się - tym razem Rockson Yeboah podał do Adama Bergmark-Wiberga, który pozwolił piłce odbić się, a następnie uderzył czysto i posłał ją w dolny róg.
Gospodarze w końcu przetrzymali szturm, a następnie sami stworzyli swoje szanse, strzelając dwa gole w ciągu trzech minut tuż przed upływem pół godziny gry. Simon Gefvert podał z prawej strony w pole karne, a Karl Gunnarsson spokojnie wykończył akcję, a po rzucie rożnym Marcusa Baggesena Mikkel Ladefoged wpakował piłkę głową w bliższy słupek.
Wysiłek Vaesteraasu, by wrócić do gry, wydawał się pójść na marne w 37. minucie, kiedy Bergmark-Wiberg zagrał nisko, a Heintz dołożył nogę przy dalszym słupku, kompletując niesamowity hat-trick.
Po przerwie jednak Vaesteraas pokazał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W 53. minucie Gunnarsson przedarł się środkiem, po czym podłożył piłkę Taonsie Axelowi, który wykończył akcję, zmniejszając na 4-3.
Niewiarygodnie, ale w środkowej fazie drugiej połowy wynik był już remisowy. Vaesteraas rozegrał piłkę z lewej strony, a Jens Magnusson podał do Axela, który ponownie zachował zimną krew w polu karnym, zdobywając swojego drugiego gola w meczu.
Jednak na 11 minut przed końcem to IFK przechyliło szalę zwycięstwa, gdy Heintz zdobył swoją czwartą bramkę w tym niezwykłym spotkaniu. Rzut wolny w pole karne został wybity, a piłka trafiła do Norwega 25 metrów od bramki, który przyjął ją i oddał mierzony strzał, który minął bramkarza i wpadł przy dalszym słupku.
Bramka godna wygrania każdego meczu nie wystarczyła, aby wyprowadzić Goeteborg ze strefy spadkowej, ale to tylko różnica bramek utrzymuje ich na dole tabeli. Jeśli chodzi o Vaesteraas, to po zakończeniu passy dwóch meczów bez porażki zajmują 11. miejsce.
Hacken 3-2 Hammarby
Sytuacja na szczycie tabeli nie uległa zmianie - Sirius prowadzi z ośmiopunktową przewagą nad Hacken, który musiał odrabiać straty dwóch bramek, aby pokonać Hammarby i nie stracić kolejnych punktów do lidera.
Goście przystąpili do meczu po dwóch zwycięstwach z rzędu, ale wydawało się, że ta passa dobiegnie końca po tym, jak Victor Lind przyjął podanie Paulosa Abrahama, wszedł do środka i potężnie uderzył z 20 metrów w dziewiątej minucie, a następnie pół godziny później podwyższył na 2-0 dla Bajen, huknąwszy kolejnym strzałem zza pola karnego po nieczystym wybiciu.
Jednak całe spotkanie odwróciło się na początku drugiej połowy, gdy Victor Eriksson sfaulował w polu karnym Silasa Andersena, a Amor Layouni pewnie wykorzystał rzut karny. Po dziesięciu minutach drugiej połowy prowadzenie Hammarby zostało całkowicie zniwelowane, gdy Andersen przedarł się przez środek boiska, mijając obrońców, po czym umieścił piłkę w dolnym rogu bramki.
A odwrócenie losów meczu stało się faktem na 11 minut przed końcem, gdy czujny Adrian Svanback wyprzedził obronę Hammarby i przejął podanie od Juliusa Lindberga, a jego strzał z kilku metrów był nie do obrony.
Hacken ma teraz na koncie pięć zwycięstw i pięć remisów w dziesięciu meczach, podczas gdy Hammarby po tej porażce spadło na czwarte miejsce w ten weekend.
Degerfors 2-2 Brommapojkarna
Kolejny powrót gospodarzy miał miejsce w Degerfors, gdzie gospodarze musieli walczyć do końca, aby zdobyć punkt przeciwko Brommapojkarna. Również tutaj padł wczesny gol - BP objęło prowadzenie już w drugiej minucie po trafieniu Madsa Hansena, a następnie Simon Strand podwoił przewagę siedem minut po przerwie.
Cztery minuty później Strand z bohatera stał się antybohaterem, strzelając samobójczego gola, co pozwoliło gospodarzom wrócić do gry, a w 63. minucie Degerfors doprowadziło do remisu za sprawą Marcusa Rafferty'ego.
Ten punkt zakończył passę dwóch zwycięstw z rzędu Bromma Boys, którzy zajmują siódme miejsce i tracą zaledwie trzy punkty do strefy europejskich pucharów. Dwunasty w tabeli Degerfors nie wygrał od sześciu meczów, ale cztery z nich zakończyły się remisami.
Allsvenskan wchodzi teraz w przerwę środsezonową, a rozgrywki wznowione zostaną 3 lipca.