Girona spadła z LaLigi w ostatniej kolejce, podczas gdy Elche utrzymało się po remisie
Równanie było proste w tej konkretnej potyczce w ramach większej walki o utrzymanie: Girona musiała wygrać, podczas gdy Elche wystarczyło uniknąć porażki.
Gospodarze słusznie zdominowali posiadanie piłki we wczesnych etapach, kontrolując prawie trzy czwarte piłki w ciągu pierwszych 15 minut. Zrozumiałe jednak, że żadna z drużyn nie była skłonna do pierwszego ruchu, a pierwsza pół godziny minęła bez ani jednego strzału na obu końcach.
Aż do 39 minuty, kiedy Elche przełamało impas momentem czystej błyskotliwości.
Pedro Bigas skierował piłkę głową do Alvaro Rodrigueza, a napastnik wykazał się niesamowitym spokojem, wykonując kilka dotknięć, niemalże grając w "keepy-uppy" w polu karnym, podczas gdy obrońcy Girony wywierali presję, po czym obrócił się i uderzył piłkę w siatkę.
Michel miał ostatnią rozmowę z drużyną w przerwie, aby zainspirować swoich zawodników do zapewnienia sobie pozostania w lidze, i cokolwiek powiedział Hiszpan, wyraźnie zadziałało, ponieważ Girona wyrównała wynik w ciągu niecałych trzech minut po wznowieniu gry.
Azzedine Ounahi uderzył piłkę z rzutu wolnego w kierunku bramki, którą Matias Dituro mógł tylko odbić w stronę Arnau Martíneza, który pewnym strzałem z pierwszej piłki dobił piłkę do siatki.
Gospodarze mieli trudności z wykorzystaniem rozpędu po wyrównaniu na swoją korzyść; jednak mecz przypominał pierwszą połowę, zamieniając się w przerywaną, chaotyczną potyczkę. Z 10 minutami do końca, dla Girony było wszystko albo nic, więc rzucili wszystko do przodu, aby zdobyć prowadzenie.
Presja prawie przyniosła efekt, gdy Thomas Lemar przejął piłkę poza polem karnym i wypuścił oszałamiające uderzenie, ale piłka odbiła się od poprzeczki, ku rozpaczy miejscowej publiczności.
Ostatecznie obrona Elche postawiła się dzielnie, aby utrzymać wynik i zdobyć punkt, który zapewnił im pozostanie w lidze na kolejny sezon po awansie w zeszłym roku.