Forest coraz bliżej utrzymania w Premier League po wyrównanym remisie z Newcastle
Po ciężkiej porażce 4-0 w Lidze Europy UEFA, która wyeliminowała ich z rywalizacji z Aston Villą w środku tygodnia, uwaga Forest powróciła do walki o przetrwanie w Premier League. Na ich drodze stanął Newcastle, który niedawno przerwał serię czterech porażek, ale na początku dnia miał 18 punktów mniej niż na tym samym etapie poprzedniego sezonu.
Mimo to Sroki rozpoczęły mecz dynamicznie, cofając Forest i często zagrażając prawą stroną boiska, choć bez stworzenia naprawdę klarownej okazji.
Niezadowolony z tego, co widział w pierwszej kwadransie, Vitor Pereira zdecydował się na zmianę taktyki, wracając do formacji 4-4-2, która niedawno przyniosła sukcesy.
To posunięcie zmieniło dynamikę na korzyść gospodarzy, Dilane Bakwa siał zamęt w obronie Srok w kilku momentach, zwłaszcza gdy jego dośrodkowanie zmusiło Nicka Pope'a do błędu, po którym Jair Cunha prawie wepchnął luźną piłkę do siatki.
Tak czy inaczej, najlepsza szansa w pierwszej połowie nadarzyła się pod bramką Forest, gdy Nick Woltemade podał do Williama Osuli, którego nisko bity strzał został szybko zablokowany przez Matza Selso przed przerwą.
Po zmianie stron, daleki strzał wolny Bruna Guimaraesa minął bramkę o włos, gdy Newcastle próbowało zwiększyć skromny dorobek zaledwie czterech goli strzelonych na wyjeździe w drugiej połowie sezonu.
W swoim trzecim ligowym występie wyjściowym w tym sezonie, Taiwo Awoniyi pokazał siłę, przepychając Svena Botmana i wymuszając interwencję Pope'a, chwilę przed tym, jak bramkarz rywali musiał dwukrotnie ratować zespół po strzałach Guimaraesa.
Gdy Newcastle znów przejęło inicjatywę, Osula trafiła w poprzeczkę z rzutu wolnego, niedługo potem zmiennik Harvey Barnes wykorzystał subtelne podanie Jacoba Ramsey'a i precyzyjnie pokonał Selso.
Forest naciskało na odpowiedź i w 88 minucie szybka wymiana między Jamesem McAtee a Elliotem Andersonem pozwoliła temu drugiemu wpakować piłkę z ostrego kąta przeciwko swojemu macierzystemu klubowi, wyrównując rezultat.
To była ostatnia istotna akcja, co oznacza, że Forest ma tylko jedno zwycięstwo w 16 ligowych starciach (4 remisy, 11 porażek), ale kibice gospodarzy nie będą tym przejmować, zadowoleni z punktu, wiedząc, że mogą zapewnić sobie utrzymanie przed weekendem, jeśli West Ham United przegra z liderem Arsenalem.
Co do ekipy Eddiego Howe'a, realistycznie mogą liczyć na miejsce w górnej połówce tabeli, mając już matematycznie wykluczone ryzyko nieprawdopodobnego spadku dzięki temu wynikowi.