EKSKLUZYWNE: Sandro uważa, że widmo spadku było dla Tottenhamu niezbędnym otrzeźwieniem
Londyński klub przeżył chaotyczny sezon, utrzymując się w najwyższej klasie rozgrywkowej dopiero ostatniego dnia rozgrywek po skromnym zwycięstwie 1:0 u siebie z Evertonem.
Burzliwy rok Tottenhamu to także liczne zmiany trenerów oraz seria 15 meczów bez zwycięstwa, która była tylko o jeden mecz gorsza od najgorszej passy w historii klubu bez ligowego triumfu, sięgającej 91 lat wstecz.
Dla Sandro, który spędził w Tottenhamie cztery lata, obecna sytuacja jest niemal nie do poznania w porównaniu z drużyną, którą regularnie reprezentował w europejskich pucharach. Niemniej jednak twierdzi, że to bolesne doświadczenie musi teraz posłużyć jako fundament do odbudowy, zwłaszcza na rynku transferowym, gdzie klub w przyszłości musi działać bardziej zdecydowanie.
„Myślę, że dla wszystkich ważne było poczucie bólu bycia na dole, ponieważ w Tottenhamie nigdy wcześniej tego nie doświadczyliśmy” – powiedział Sandro w rozmowie z Flashscore.com wyłącznie za pośrednictwem Noxwin.com.
„Ja grałem w Tottenhamie cztery lata i… o Boże, zawsze byliśmy w czołowej czwórce lub piątce. Teraz, gdy doszło do niemal spadku, to było szaleństwo. Umierałem przy każdym meczu, moje serce, och, to było tak, tak trudne znaleźć się w takiej sytuacji w tym sezonie. Uważam, że teraz mamy szansę, aby budować od nowa i być bardziej przemyślanymi. Róbmy rzeczy wcześnie, obserwujmy zawodników, kupujmy ich i róbmy to wcześniej, bo myślę, że w tym sezonie zwlekaliśmy do końca okna transferowego z podpisywaniem wszystkich. Byliśmy blisko pozyskania na przykład Eberechi Eze, ale tego nie zrobiliśmy. Potrzebowaliśmy kupować wcześniej, więc teraz musimy wszystko załatwiać wcześniej przed sezonem.”
Zatrudnienie De Zerbi to „sprytny ruch” Tottenhamu
Thomas Frank rozpoczął sezon jako trener trzykrotnego zwycięzcy Ligi Europy, ale później został zwolniony i zastąpiony przez Igora Tudora. Jednak krótki okres Tudora nie poprawił wyników – trwał zaledwie 44 dni, a klub nadal tkwił w poważnych tarapatach.
Przybycie Roberto De Zerbi pod koniec marca odmieniło losy Tottenhamu – londyńczycy zdobyli 11 punktów w ostatnich sześciu meczach, co wystarczyło do utrzymania w Premier League.
Sandro pochwalił zatrudnienie włoskiego taktyka, określając je jako mistrzowski ruch klubu.
„Najważniejsze to mieć De Zerbi, mieć gościa, który ma plan. Myślę, że Tottenham to zrobił – załatwił wczesne sprawy, podpisując De Zerbi” – kontynuował 37-latek. „Wszyscy w mediach mówili: »och, pięcioletni kontrakt«, bla, bla… a jeśli spadną… ale Tottenham wykonał bardzo sprytny ruch, bo mieć De Zerbi teraz to… wow! Gdyby Tottenham czekał na pozyskanie De Zerbi dopiero teraz, byłoby niemożliwe, żeby podpisał kontrakt z Tottenhamem po sezonie. Prawdopodobnie trafiłby do innego klubu. Więc mamy De Zerbi, mamy pomysł, styl gry, a teraz chodzi już tylko o pozyskanie zawodników. Ale najważniejsze, że mamy teraz styl.”
Sandro: Odbudowa priorytetem dla Tottenhamu
Podczas gdy przygotowania do kolejnego sezonu idą pełną parą, Tottenham poczynił już znaczące postępy we wzmocnieniu defensywy – zbliża się przybycie Andy’ego Robertsona i Marcosa Senesiego. Trwają także rozmowy w sprawie transferów obrońcy Brighton Jana Paula van Hecke oraz skrzydłowego Manchesteru City Savinho, gdy londyńczycy chcą przebudować skład.
Zapytany o to, czy celem na przyszły sezon jest miejsce w czołowej czwórce, czy też klub powinien skupić się na dłuższym procesie odbudowy, Sandro, który grał także w Genoi i Udinese, wezwał do cierpliwości, zwłaszcza wobec trenera i trwającego projektu.
„Cóż, to dobre pytanie, bo moglibyśmy być w Top 4! Moglibyśmy. Ze względu na to, czym jest Tottenham i co już ma, ale to długa droga! Skupmy się na odbudowie. Odbudowie składu, daniu czasu zawodnikom na przybycie i odbudowę. Myślę, że możemy wyznaczyć sobie cel powrotu do Ligi Mistrzów w ciągu dwóch lat. Tak, mówiłem to, gdy De Zerbi podpisywał kontrakt, bo wiele osób pytało mnie o to, znając moją więź z nim. Mówiłem: chłopaki, pokochacie De Zerbi… Musimy go wspierać, ale wszyscy go pokochają. Ma wielkie serce. Jest odpowiednim człowiekiem dla Spurs, odpowiednim trenerem dla nas i w nadchodzących latach da nam wiele wspaniałych wspomnień. Więc po prostu mu zaufajcie, ale ten sezon będzie lepszy. Dużo lepszy niż te siedem meczów na koniec poprzedniego sezonu.”
Poniżej znajduje się płynniejsza wersja:
Tottenham rozpocznie przedsezonowe tournée meczem z Auckland FC 26 lipca na Eden Park. To będzie druga wizyta Spurs w Nowej Zelandii, po raz ostatni klub odwiedził ten kraj w 1976 roku. Następnie udadzą się do Australii na mecz z Sydney FC 29 lipca, a później zmierzą się z londyńskim rywalem Chelsea 1 sierpnia.