Enciso motywuje Strasburg do odwrócenia losów starcia z Moguncją i awansu do półfinału Ligi Konferencji
Przegrywając 2–0 po pierwszym meczu w Niemczech Strasburg ożył w połowie pierwszej połowy gdy zaczęli zmniejszać przewagę Moguncji.
Po spokojnym początku na Stade de la Meinau losy spotkania prawie zmieniły się niespodziewanie w 19 minucie kiedy Dominik Kohr miał szczęście uniknąć czerwonej kartki za uderzenie łokciem Diego Moreiry. Gniewne protesty Garyego O’Neila przy linii bocznej nie przyniosły efektu a Moreira prawie się zemścił natychmiast akrobatycznym nożycami zmuszając bramkarza Moguncji Daniela Batza do świetnej interwencji.
Gdy Strasburg wreszcie złapał rytm Sebastian Nanasi otworzył wynik idealnie wyczekując by wpakować piłkę po dośrodkowaniu z powietrza Julio Enciso gdy gospodarze przejęli kontrolę nad grą
Wolej Abdoula Ouatary z dystansu minimalnie minął słupek a Enciso wymusił kolejną dobrą paradę Batza gdy Strasburg kipiał pewnością siebie zanim duet połączył siły by Ouattara wyrównał stan rywalizacji potężnym strzałem głową z bliskiej odległości.
Niezbyt potrzebna przerwa na odpoczynek pozwoliła Ursowi Fischerowi spróbować odzyskać inicjatywę wprowadzając kreatywnego Nadiema Amiriego co dało Moguncji więcej inicjatywy w ataku jednak nadal byli nękani przez presing Strasburga w każdym momencie i ich determinację by wrócić do natarcia.
Racing zmarnował idealną szansę na objęcie prowadzenia w dwumeczu gdy Batz obronił rzut karny strzelany przez zmiennika Emmanuela Emeghę po faulu na Valentinie Barco w obrębie szesnastki.
Tak czy inaczej wytrwałość Strasburga przyniosła efekty a gdy Martial Godo przedarł się przez bezradną obronę Moguncji Enciso wykorzystał okazję by wpakować gola dając Racingowi decydujące prowadzenie 3-0 w tym spotkaniu co całkowicie odmieniło losy dwumeczu.
Pięć minut później Strasburg trafił ponownie gdy Emegha wynagrodził wcześniejszą pudła a Enciso zakończył genialny występ kolejną precyzyjną asystą wyprowadzając napastnika zmierzającego do Chelsea i pieczętując ich miejsce w gronie półfinalistów.
Gdy ich późne próby powrotu do gry okazały się bezskuteczne rozczarowana Moguncja będzie musiała przeanalizować porażkę nieudolności w budowaniu na solidnej przewadze z pierwszego meczu w wieczór który na długo zapadnie w pamięci drużyny O’Neila.