Demirović wyrównuje gola Stage'a z początku meczu Stuttgart zdobywa remis i wskakuje na czwartą pozycję

Demirović wyrównuje gola Stage'a z początku meczu Stuttgart zdobywa remis i wskakuje na czwartą pozycję

Powolny początek gospodarzy był chyba do przewidzenia po tym jak w czwartek musieli grać dogrywkę by zakwalifikować się do drugiego z rzędu finału DFB-Pokal.

Bremen groziło wywróceniem wyniku i strzeleniem gola już na starcie ale Senne Lynen który nigdy nie trafił w 92 występach w Bundeslidze spudłował dwa strzały zanim Jens Stage nieznacznie chybił głową nad dalszym słupkiem.

Stuttgart nie posłuchał tych ostrzeżeń a w 18 minucie nie mógł narzekać na objęcie prowadzenia przez Stage'a w formie który z pierwszej piłki umieścił nisko piłkę po podaniu Yukinari Sugawary.

Bramkarz Bremy Mio Backhaus miał pełne ręce roboty w odpowiedzi odbił mocny strzał głową Bilala El Khannoussa zanim złapał wybijany rzut wolny Maximiliana Mittelstadta.

Najlepszą interwencją była w doliczonym czasie gdy sparował karcący strzał Deniza Undava chwilę po tym jak Jovan Milosevic zmarnował szansę na podwyższenie wyniku gdy spudłował po powaleniu Dana Axela Zagadoua.

Schwaben nie pokazywali poprawy na początku drugiej połowy co skłoniło Sebastiana Hoeneßa do wpuszczenia z ławki Chrisa Fuhricha i Ermedina Demirovića.

To okazało się genialnym posunięciem bo w cztery minuty po wejściu Demirović głową wpakował piłkę po dośrodkowaniu El Khannoussa przywracając remis.

Zagrożenie ataków Werderanerów zniknęło po przerwie ale wielka szansa na ponowne prowadzenie przeszła koło nosa gdy Stage niezdarnie strzelił prosto do Alexandra Nubela po zostaniu bez krycia w polu karnym.

Na drugim końcu Backhaus odbił rzut wolny Angela Stillera z dala od bramki gdy Bremen utrzymało remis który pozwala im przeskoczyć trzech rywali w walce o utrzymanie w Bundeslidze i daje sześć punktów przewagi nad strefą spadkową.

To ich pierwszy punkt w tym sezonie z czołową piątką a Stuttgart nie wygrał w trzech z ostatnich czterech meczów ligowych.