Dania przetrwała oblężenie i odniosła pierwsze zwycięstwo w Szwecji po 11 latach dzięki bramce w ostatniej chwili

Dania przetrwała oblężenie i odniosła pierwsze zwycięstwo w Szwecji po 11 latach dzięki bramce w ostatniej chwili

Dunka kobiety przez większość spotkania były na łasce rywalek, delikatnie mówiąc, ale dzięki szwedzkiej nieskuteczności i odrobinie szczęścia, goście zgarnęły wszystkie punkty w towarzyskim meczu z Szwecją we wtorkowy wieczór w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata.

Szwedki stworzyły wiele okazji, ale zazwyczaj brakowało im wykończenia, by wykorzystać swoją dominację. I to kosztowało je drogo, ponieważ Dania strzeliła gola przy swojej jedynej szansie w drugiej połowie.

Po tym, jak Monica Jusu Bah dała gospodyniom wczesną przewagę, Pernille Harder wyrównała po pół godzinie gry, a w doliczonym czasie Janni Thomsen zapewniła bardzo zaskakujące zwycięstwo na wyjeździe po kontrataku.

To pierwszy raz od prawie dziesięciu lat, kiedy Dania pokonała Szwecję w meczu kwalifikacyjnym do turnieju finałowego.

W 2025 roku Szwedki wygrały trzy razy z Danią. Ostatni raz Dunki pokonały Szwecję w eliminacjach do Mistrzostw Europy we wrześniu 2016 roku, gdy Dania ograła szwedzki zespół, który już wtedy zapewnił sobie wygraną w grupie.

Dzięki zwycięstwu Dunki zajmują teraz pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej do Mistrzostw Świata z siedmioma punktami. Szwecja ma cztery punkty, tyle samo co Włochy, które we wtorek pokonały Serbię 6 do 0.

W Göteborgu we wtorek Dunki były pod presją od pierwszego gwizdka, a jeszcze przed upływem pierwszej minuty gospodynie trafiły w słupek. To była szwedzka nawałnica na duńską bramkę i wydawało się, że to tylko kwestia czasu, zanim Szwedki strzelą gola.

Po ośmiu minutach Szwedki bez problemu wdarły się w pole karne Dunek, a gdy piłka została podana wzdłuż bramki, Jusu Bah wpakowała ją do siatki z bliska.

Szwedki potem trochę zwolniły tempo, dając Dunkom odetchnąć. Jednak to nie zmieniło faktu, że Szwedkom bardzo łatwo przychodziło stwarzanie okazji. Ale duże szanse nie były wykorzystywane, co okazało się kosztowne po pół godzinie pod drugą bramką.

Cecilie Floe z Napoli wdarła się w pole karne po prawej stronie i podała piłkę do Pernille Harder, która strzałem wewnętrzną nogą przywróciła równowagę przed przerwą.

W drugiej połowie Dunki naprawdę miały problemy z wyjściem ze swojej połowy pod silną presją Szwedek, a sprawy nie ułatwiało to Dunkom, gdy kapitan Pernille Harder musiała opuścić boisko po godzinie po zderzeniu głowami.

Tymczasem całkowicie wbrew przebiegowi gry, duńskie goście ukradły zwycięstwo w doliczonym czasie, gdy Janni Thomsen podcinką pokonała wybiegnącą szwedzką bramkarkę Jennifer Falk, dając Danii bardzo nieprawdopodobne zwycięstwo 2 do 1.