Claudia Pina z Barcelony nazywa Lyon "królowymi Europy" przed finałem Ligi Mistrzyń

Claudia Pina z Barcelony nazywa Lyon "królowymi Europy" przed finałem Ligi Mistrzyń

Przeżywasz jeden z najlepszych momentów w karierze. Jak postrzegasz ten finał Ligi Mistrzyń? Spodziewasz się gry od pierwszych minut czy wejścia jako rezerwowa około 60. minuty, aby zmienić bieg spotkania?

"Liczę na to, że pojawię się na boisku w momencie, gdy drużyna będzie mnie potrzebować. Jeśli będzie to od początku, świetnie; jeśli jako zmiennik w drugiej połowie, też dobrze. Postaram się być w najlepszej formie, jak mówiłeś, aby pomóc zespołowi w każdej sytuacji na boisku."

Wspomniałaś, że mecz będzie trudny. Gdzie widzisz główne wyzwanie, zwłaszcza że trener Lyonu Jonatan Giaraldez również świetnie zna waszą drużynę? Co będzie najtrudniejsze w starciu z Lyonem?

"Uważam, że musimy zachować spokój przy piłce, grać swoją grą i nie dać się wciągnąć w szybką, end-to-endową rozgrywkę, ponieważ myślę, że to byłoby na ich korzyść - mają bardzo fizycznych i szybkich zawodników. Kluczowe będzie kontrolowanie gry przez cały czas, próby atakowania i utrzymywanie posiadania piłki tak długo, jak to możliwe."

Kilka lat temu, gdy mierzyliście się z Lyonem, mówiłaś: „Wow, to będzie trudne”. Czy teraz może być odwrotnie i dzięki waszej ciężkiej pracy oraz dobrym wynikom to oni mówią: „Och, musimy grać z Barcą”?

"Myślę, że obie jesteśmy świetnymi drużynami. Aby dotrzeć do finału Ligi Mistrzyń, trzeba przejść przez wiele trudnych meczów w ciągu sezonu. Uważam, że Lyon miał bardzo dobry sezon, tak samo jak my.

"Na razie to one są królowymi Europy, więc myślę, że będą dla nas twardym przeciwnikiem. Pokonałyśmy je w finale, więc sądzę, że też o tym pamiętają.

"Mam nadzieję, że to będzie świetny mecz i że wszyscy będą się dobrze bawić."

Po świętowaniu tytułu mistrzowskiego w lidze Pere Romeu zwrócił uwagę, że twoje znaczenie dla drużyny wykracza poza zdobywanie bramek. Wiemy, że uwielbiasz strzelać, ale jak się czujesz, gdy twój trener tak bardzo ufa twojej całej grze?

"Pokazał mi to przez cały sezon, ponieważ niezależnie od tego, czy strzelałam, czy nie, grałam dużo. Często ze mną rozmawiał, co wyraźnie to potwierdza. Jestem więc spokojna i zadowolona z tego zaufania, a na sobotni mecz, cokolwiek się stanie, jak mówiłam, będę na 100%."

Grałaś już w wielu finałach. Co się zmieniło w tobie od początków kariery do teraz? Jak inaczej podchodzisz do tego finału?

"To prawda, że dawniej byłam częścią składu, ale tak naprawdę nie grałam lub wchodziłam tylko na ostatnie pięć minut. Teraz gram więcej i czuję się spokojniejsza pod tym względem. Jak zawsze mówię, najważniejsze to być gotowym, gdy nadejdzie moment, i dać z siebie wszystko, aby pomóc drużynie."

Czy macie jakieś hasło, które powtarzacie sobie w tym tygodniu, gdy zbliża się finał?

"Być na 100%, ciężko trenować i upewnić się, że w analizach wideo i wszystkim, co robimy na boisku, dajemy z siebie maksimum, abyśmy byli w najlepszej możliwej formie na wielki dzień."

Z zewnątrz wydajecie się bardzo zgraną grupą. Jaki jest sekret tej szatni i jak ważna jest ta spójność przed tak ważnym meczem?

"Myślę, że w końcu obecność wielu młodych zawodniczek wnosi dużo radości przed treningami i meczami, a bardziej doświadczone pomagają nam się skupić, szczególnie w kluczowych momentach.

"Uważam, że zespół jest w świetnej formie, cieszymy się tym, co robimy, i to bardzo ważne. Niezależnie od tego, kto gra, wszyscy jesteśmy szczęśliwi, ponieważ czujemy się częścią grupy. To kluczowe, aby dotrwać do końca sezonu.

"I cokolwiek się wydarzy w sobotę, wiemy, że jesteśmy zespołem i niezależnie od tego, kto gra, musimy wygrać, bez względu na wszystko."

Gdy twoja drużyna potrzebuje gola, co chodzi po głowie takiej zawodniczce jak ty?

"Dla mnie chodzi o to, aby robić to samo, co zawsze: starać się mieć piłkę, być nieco bardziej agresywną, szczególnie w polu karnym, i strzelać jak najwięcej."