Brighton o krok od europejskich pucharów po miażdżącej wygranej z zdegradowanymi Wolves

Brighton o krok od europejskich pucharów po miażdżącej wygranej z zdegradowanymi Wolves

Gospodarze zanotowali idealny początek, gdy Jack Hinshelwood przełamał impas zaledwie po 36 sekundach, wpisując się na listę strzelców głową dzięki doskonałemu centrowi Maxim De Cuypera z lewej flanki, co dało mu czwarte ligowe trafienie w sezonie.

Dla przyjezdnych sprawy potoczyły się od złego do gorszego, albowiem fatalna obrona umożliwiła Lewisowi Dunkowi umieszczenie piłki w siatce z bliska zwykłym uderzeniem głową po przyjęciu zakręconego rzutu rożnego od De Cuypera.

Mewy nie zamierzały litować się nad rywalami, którzy już spadli z ligi, i omal nie dorzuciły trzeciego gola tuż przed 15 minutą gry, kiedy Kaoru Mitoma posłał piłkę w boczną siatkę z pozycji pełnej groźby.

Zespół Fabiana Hurzelera dalej dominował w pierwszej połowie, a Wolves uratował przed kolejnym golem jedynie imponujący refleks Daniela Bentleya, który zatrzymał Danny'ego Welbecka przed dopisaniem się do protokołu meczowego.

Gwizdek na przerwę nie mógł nadejść zbyt wcześnie dla Roba Edwardsa, ponieważ gospodarze choć nie strzelili więcej przed zejściem do szatni, Wolves nie oddali ani jednego celnego strzału w tej części spotkania.

Przyjezdni pokazali lekką poprawę na starcie drugiej połowy i boleśnie blisko zmniejszenia strat byli po 53 minutach, gdy bliski strzał głową Yersona Mosquery trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Mateusa Mane w pole karne.

Brighton doznał potem nieprzyjemnego ciosu tuż przed godziną gry, albowiem Mitoma musiał zejść z boiska z podejrzeniem kontuzji mięśnia dwugłowego uda.

Gdy emocje w meczu malały, Mewy przypieczętowały zdobycie trzech punktów po 86 minutach, kiedy Yankuba Minteh mocno kopnął piłkę do bramki, korzystając z tego, że obrona Wolves nie wybiła jej skutecznie.

Mewy notują obecnie serię trzech z rzędu domowych zwycięstw w Premier League i w przyszły weekend zmierzą się z Leeds United na stadionie Elland Road.

Tymczasem Wolves tkwią na samym dnie tabeli i w tym sezonie nie odnieśli ani jednego ligowego triumfu poza własnym stadionem Molineux.