Van Dijk zapewnił zwycięstwo Liverpoolu w derbach Merseyside golem w 100 minucie po trafieniu Evertonu

Van Dijk zapewnił zwycięstwo Liverpoolu w derbach Merseyside golem w 100 minucie po trafieniu Evertonu

Choć otoczenie było inne, kibice Evertonu stworzyli znajomą atmosferę Goodison Park przed pierwszym gwizdkiem w ich nowej siedzibie.

Zespół Davida Moyesa niemal zaczął idealnie, gdy Beto skierował głową piłkę w stronę bramki, ale nurkujący Giorgi Mamardashvili odbił ją na bok.

Gruzin potem zablokował mocny rzut wolny Jamesa Garnera, a Beto chybił obok słupka, gdy popędził sam na sam, co pozwoliło Toffees dyktować tempo na początku.

Liverpoolowi potrzeba było aż 21 minut, by oddać pierwszy strzał, który Cody Gakpo zablokował James Tarkowski.

Czerwoni byli w cieniu rywali, lecz mecz zmieniły dwa wydarzenia w odstępie trzech minut w środku pierwszej połowy.

Pierwsze to Iliman Ndiaye, który wydawało się dał Evertonowi prowadzenie w 27 minucie, ale VAR anulował gola z powodu minimalnego spalonego Jakea O’Briena w akcji, pozbawiając Ndiaye szansy na pierwsze derby Merseyside na tym stadionie.

To zaszczyt przypadł Mohamedowi Salahowi chwilę potem, gdy Egipcjanin wykorzystał świetne podanie Gakpo i trafił z pierwszej piłki, wyrównując rekord Stevena Gerrarda w liczbie goli Premier League w tym spotkaniu (9).

Gakpo prawie podwoił przewagę trzy minuty przed przerwą, gdy pociągnął w pole karne i uderzył z woleja, co Jordan Pickford musiał wybić nad poprzeczkę.

Liverpool dominował na starcie drugiej odsłony, ale po dziewięciu minutach Beto wykorzystał niskie dośrodkowanie Kierana Dewsbury-Halla i wpakował piłkę do siatki, zdobywając ósmego gola w sezonie Premier League.

Mamardashvili ucierpiał w starciu i zastąpił go Freddie Woodman, debiutujący w Premier League dla Czerwonych i wracający do elity po ponad trzech latach od września 2021.

Spotkanie nabrało tempa, Gakpo główką trafił w słupek, Tarkowski wybił na linię, a Ndiaye potem ostro strzelił z ostrego kąta, zmuszając Woodmana do interwencji.

Kontuzja Jarrada Branthwaite’a w końcówce spowodowała aż 11 minut doliczonego czasu, co goście wykorzystali, gdy Van Dijk głową wpakował do siatki rzut rożny Dominika Szoboszlai, dając Liverpoolowi wygraną.

Sukces odciąża Arne Slota pod presją i oznacza trzecie z rzędu zwycięstwo nad lokalnym rywalem po raz pierwszy od 2017 roku.

Toffees tracą tylko punkt do Chelsea na szóstym miejscu, wciąż walcząc o europejskie puchary, ale ta porażka w ostatniej chwili zaboli długo i to ich jedyne zwycięstwo w ostatnich czterech meczach.