Tygodniowy przegląd Super Lig: Samsunspor miażdży Galatasaray i opóźnia świętowanie tytułu Trabzonspor traci impet
Galatasaray udał się w sobotę wieczorem na mecz z Samsunspor wiedząc że zwycięstwo przyniesie im tytuł mistrza po raz czwarty z rzędu co wyrówna rekord.
Tak jednak wydawało się że w powietrzu unosiło się poczucie arogancji Kibice już świętowali pewni wygranej Nawet gracze byli w nastroju jakby robotę już wykonali po pokonaniu Fenerbahce.
Ale Samsunspor to solidny zespół a gra u nich na wyjeździe nie jest prosta zwłaszcza że desperacko chcieli być tą drużyną która nie pozwoli Galatasaray zdobyć tytułu na własnym boisku.
Gala rozpoczęło spotkanie nieźle i objęło prowadzenie dzięki Yunusowi Akgunowi którego dośrodkowanie zaskakująco minęło bramkarza.
Ale ich radość nie trwała długo gdy Marius wbiegł w ogromne przestrzenie które dali mu obrońcy Gali i umieścił piłkę obok Gunaya Guvenca w bramce który zastępował zawieszonego Ugurcana Cakira.
Gala grało absolutnie ospale a choć ich futbol nie zawsze jest najbardziej spójny opierając się głównie na indywidualnych talentach to tym razem było naprawdę fatalnie.
Davinson Sanchez miał koszmarny mecz w obronie podczas gdy Victor Osimhen zaliczył jedną ze swoich najgorszych występów w koszulce Gali.
Samsun objęło prowadzenie 15 minut po przerwie wykorzystując kolejną słabą obronę Gali a Cherif Ndiaye wykończył akcję z precyzją.
Nieszczęścia Gali nie miały końca bo niedokładne podanie Osinhena wystawiło Gunaya na próbę a bramkarz został ukarany czerwoną kartką za zagranie ręką poza polem karnym.
Gunay ostatnio stał się kozłem ofiarnym dla kibiców Chociaż nie daje tyle pewności obrońcom co Ugurcan i jest od niego znacznie słabszy to w ostatnich dwóch meczach krytyka była niesprawiedliwa Wydaje się że stał się łatwym celem mimo że nie popełnił ewidentnych błędów.
Mecz był praktycznie rozstrzygnięty od tego momentu a Samsun dorzuciło dwa gole do końca wygrywając 4-1 bo zarówno Marius jak i Ndiaye strzelili po dwa trafienia.
Samsunspor wygrało teraz cztery mecze z rzędu a trener Thorsten Fink który przejął zespół od imponującego Thomasa Reisa w lutym wykonuje świetną robotę Zasługują na wiele pochwał za intensywność i poziom jaki pokazali na tym etapie sezonu.
Dla Galatasaray to był fatalny wynik i występ ale poza ogromnym i mało prawdopodobnym załamaniem prawdopodobnie staną się mistrzami przed swoimi kibicami w meczu z Antalyasporem za tydzień.
Ale ta gra i nonszalancja budzą niepokój Wiele kibiców od dawna nie popiera trenera Okana Buruka a to tylko dolewa oliwy do ognia.
Z zewnątrz patrząc to musi wydawać się dziwne Są na progu czwartego tytułu w czterech latach pod wodzą Turka i dotarli do 1/8 Ligi Mistrzów pokonując Juventus i Liverpool po drodze.
Tak jednak styl gry nie jest pociągający zwłaszcza na wyjeździe a dla zespołu który tak często wygrywa ligę kibice chcą czegoś więcej.
Okan to świetny motywator ale nie jest najlepszym trenerem na świecie Z dala od tego Polega głównie na indywidualnych talentach i pozwala graczom robić swoje Zazwyczaj to działa biorąc pod uwagę jakość piłkarzy których ma.
Ale czasem nie a wtedy oglądanie ich jest naprawdę bolesne Ten sezon to przykład częściej niż kiedykolwiek bo mieli problemy z godzeniem europejskich rozgrywek z Super Lig.
Być może kibice są wymagający i powinni uważać o co proszą Niemniej on nigdzie nie odejdzie a oni wkrótce mają być mistrzami.
Muszą jednak mieć pracowite lato Wiele kluczowych graczy z poprzednich triumfów jak Sanchez Lucas Torreira i Mario Lemina jest na spadku formy Potrzebują odświeżyć skład i sprowadzić nowe twarze bo widać oznaki stagnacji.
Potrzebne są młodsze organizmy by zrewitalizować zespół i na pewno już zaczęli planować.
Talisca błyszczy dla Fenerbahce podczas gdy Trabzonspor traci impet
Po 3-0 porażce z rywalem Galatasaray która praktycznie zakończyła ich szanse na tytuł nastroje w beztrenerowym Fenerbahce były fatalne.
Domenico Tedesco został zwolniony z roli trenera a istnieje duża niepewność co do tego kto przejmie stery i kto będzie nowym dyrektorem sportowym i prezydentem w nadchodzących miesiącach.
Ale należało skupić się na lidze i zapewnieniu drugiego miejsca co dałoby im kwalifikacje do Ligi Mistrzów na następny sezon.
Anderson Talisca był gwiazdą Fener Po zmarnowaniu kluczowego karnego przeciwko Galatasaray który zmienił dynamikę meczu odbił się w sobotę hat-trickiem prowadząc Fener do 3-1 zwycięstwa nad Istanbul Basaksehir.
Brazylijczyk miał dobry sezon indywidualnie strzelając 19 goli w Super Lig grając często jako napastnik Tylko Paul Onuachu (22) i Eldor Shomurodov (20) mają więcej.
Wynik pozwolił im praktycznie zagwarantować drugie miejsce bo Trabzonspor zremisował tylko 1-1 z Goztepe w tym samym czasie.
Goztepe objęło prowadzenie w pierwszej połowie po tym jak Juan Santos wpakował piłkę do siatki dla gości a Mustafa Eskihellac został odesłany z boiska dla Trabzonu tuż przed przerwą.
Goztepe wydawało się zmierzać po pełne punkty ale Umut Nayir akrobatycznie wyrównał w doliczonym czasie.
Ogółem to nie był dobry rezultat dla Trabzonu i naprawdę stracili impet na finiszu sezonu W pewnym momencie po pokonaniu Galatasaray wyglądali na realnych pretendentów do tytułu.
Od tamtej pory nie wygrali żadnego z czterech meczów remisując trzy razy i przegrywając raz Z Fenerem też tracącym punkty mieli wielką szansę na drugie miejsce ale teraz to zmarnowali.
Na początku sezonu kibice Trabzonu byliby bardzo zadowoleni z osiągnięć i postępów zespołu Nadal mają szansę na Puchar Turcji Ale wydaje się że kwalifikacja do Ligi Mistrzów wymknęła im się z rąk.
Drużyna Tygodnia
Talisca to Gracz Tygodnia według Flashscore na podstawie naszego wewnętrznego systemu ocen po hat-tricku przeciwko Basaksehir.
Dołącza do niego kolega z zespołu i były pomocnik Manchesteru United Fred podczas gdy trio z Samsun Marius Ndiaye i Yalcin Kayan też wchodzą do jedenastki.