Trener Realu Madryt Arbeloa pod ostrzałem stanowczo broni Mbappe
Arbeloa sam jest pod presją, ponieważ Real prawdopodobnie zakończy sezon bez żadnego trofeum, ale stwierdził, że Mbappe nie ma sobie nic do zarzucenia i oprócz strzelenia bramek w obu meczach ćwierćfinałowych, w pełni angażował się w grę obronną.
Real przegrał 4-3 w emocjonującym rewanżu z Bayernem Monachium, który awansował 6-4 w dwumeczu, a hiszpańska drużyna grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Eduardo Camavingi w 86 minucie.
Bayern strzelił dwa gole po tej sytuacji, co wywołało krytykę wobec Mbappe.
Arbeloa nie chciał o tym słyszeć podczas konferencji prasowej w poniedziałek przed meczem.
"Nie mam Kylianowi nic do zarzucenia", powiedział Arbeloa, którego zespół zmierzy się z Alaves we wtorek.
"Był w znakomitej formie, zdobył gole w obu spotkaniach i nieustannie zagrażał ich obronie.
"W pełni zaangażował się w obronę i bardzo ciężko pracował.
"Byłem całkowicie zadowolony z jego występu w tym meczu", dodał 43-latek.
Mbappe, który w swoim drugim sezonie w Hiszpanii strzelił 40 goli we wszystkich rozgrywkach, musi poczekać kolejny rok na spełnienie "swojego marzenia" o triumfie w Lidze Mistrzów.
To właśnie dlatego przeszedł do Madrytu z paryskiego Paris Saint-Germain, które szybko dolało oliwy do ognia, zdobywając w zeszłym sezonie najważniejsze europejskie trofeum klubowe.
Czy Arbeloa, który zastąpił Xabiego Alonso na początku tego sezonu, nadal będzie prowadził zespół w przyszłym, pozostaje kwestią otwartą, ponieważ odwieczni rywale z Barcelony wyprzedzają Real o dziewięć punktów w walce o tytuł LaLiga przy siedmiu kolejkach do końca.
Nie chciał jednak komentować swojej przyszłości, poza stwierdzeniem, że to nie zależy od niego, ale zaznaczył, że w Realu nie potrzeba "ogromnej rewolucji", aby poprawić wyniki w następnym sezonie.