Strach Sevilli przed spadkiem narasta po wygranej Levante w kluczowym starciu
Levante chcieli wykorzystać momentum po poniedziałkowym waznym triumfie 1-0 nad Getafe i juz na poczatku tego meczu o utrzymanie mieli szanse na szybki gol.
Sędzia José Sánchez na poczatku wskazał na rzut karny sadzac ze Iván Romero zostal sfaulowany w polu karnym przez Nemanje Gudelja. Jednak powtórki wykazaly minimalny kontakt a decyzja zostala anulowana przez system VAR.
To zdarzenie posluzilo jako ostrzezenie dla Sevilli gdyz gospodarze ciagle wyglądali na bardziej groznych i gotowych do objecia prowadzenia.
Carlos Espí prawie zakonczyl piekna akcje strzalem z pierwszej pilki ktory wymusil swietna parade na Odysseasu Vlachodimosie zanim Levante w 38 minucie objeli prowadzenie.
Jon Ander Olasagasti zalozyl akcje idealnym podaniem lotnym ktore trafilo do Romero a ten potężnym polwolejem umiescil pilke w siatce dajac swojemu zespolowi zasluzone 1-0 przed przerwa.
Sevilla mogla tylko poprawic sie po slabym pierwszym polowie i zaraz po zmiana stron mieli najlepsza okazje. Lucien Agoumé podal idealnie do Rubéna Vargasa ale ten stracil zimna krew i poslal strzal lewa noga nad bramka.
Zawodnicy z Nervionu nadal grozili a Akor Adams mial nastepna szanse na rownowazenie trafiajac z dystansu minimalnie nad poprzeczka.
Tymczasem Levante mialo okazje na podwyzszenie prowadzenia w 68 minucie ale Andrés Castrín zablokowal strzal Espí w kluczowym momencie.
Luis García w drugiej polowie wprowadzil wszystkich pieciu zmiennikow w tym Alexisa Sancheza gdyz Sevilla szukala gola rownowazacego i mysleli ze dostana karnego gdy Pablo Martínez wydaje sie dotknal pilki reka w szesnastce.
Jednak VAR slusznie odwolal decyzje o jedenastce a goscie dostali dodatkowy cios gdy Levante przypieczetowali zwyciesstwo w doliczonym czasie gdy Ugo Raghouber uciekl i podal do Romero na łatwy final.
Porazka Sevilli utrzymuje ich zaledwie punkt nad strefa spadkowa. Levante zbliza sie do nich na dwa punkty po piątym domowym zwyciestwie w sezonie.