Selekcjoner Arabii Saudyjskiej, Donis, wzywa swoich piłkarzy do ofensywnej gry przeciwko Urugwajowi na rozpoczęcie mundialu
W grupie H rywalizację uzupełniają Hiszpania, mistrz Europy, i Republika Zielonego Przylądka. Saudyjczycy mogliby więc skupić się na uniknięciu porażki, aby zwiększyć swoje szanse na wyjście z grupy, choćby jako jedna z ośmiu najlepszych ekip z trzeciej pozycji.
Donis przyznaje, że to może być najważniejszy mecz grupowy Arabii Saudyjskiej, ale podkreśla, że takie myślenie jest sprzeczne z filozofią, którą stara się zaszczepić drużynie. Zielone Sokoły wyjdą na boisko, aby zwyciężyć.
Jesteśmy gotowi, by wywierać presję na przeciwniku, grać w zorganizowanej obronie, przeprowadzać kontrataki i tworzyć okazje bramkowe – powiedział na konferencji prasowej w niedzielę.
Nie wiemy, jak potoczy się mecz, ale nie przygotowujemy zespołu, który będzie biernie czekał na rywala. Budujemy drużynę, która zagra z pewnością siebie.
Powtórka z sensacji
Saudyjczycy słynnie sprawili jedną z największych sensacji w historii mistrzostw świata, pokonując Argentynę w 2022 roku. Z kolei zwycięstwa nad Marokiem i Belgią zapewniły im awans do pierwszej fazy pucharowej podczas ostatniego turnieju w Stanach Zjednoczonych w 1994 roku.
Donis podkreślił, że piłkarze powinni szanować wielkie chwile z przeszłości, ale uważa, że bardziej istotne są niedawne transfery do Saudi Pro League – Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy. To może mieć znaczenie w poniedziałkowym starciu z takimi zawodnikami jak Federico Valverde.
Nasi zawodnicy są przyzwyczajeni do gry z wielkimi gwiazdami, czy to jako koledzy z drużyny, czy rywale. Trenują z nimi lub grają przeciwko nim. To ogromna zaleta, ponieważ szanują każdego przeciwnika, ale nic nie jest dla nich nowością – stwierdził.
Donis, który w ciągu ostatnich dziesięciu lat prowadził cztery saudyjskie kluby, przyznał, że chciałby mieć więcej niż siedem tygodni na przygotowanie zespołu po objęciu posady po Herve Renardzie. Jest jednak przekonany, że zawodnicy przyjęli jego filozofię odwagi i wyraźnej tożsamości.
Wszystko działo się bardzo szybko – powiedział. Oczywiście miałem przewagę, bo znałem zawodników, ale inaczej zna się ich jako przeciwnik, a inaczej jako trener.
Czas, który spędziliśmy razem na treningach, jest bardzo krótki. Z drugiej strony zawodnicy swoją postawą dodali mi wiary. Nie tylko wierzę w swoją filozofię, ale oczekuję, że będziemy bardzo konkurencyjni.