Pisa i Werona spadają z Serie A po porażce z Lecce które wzmacnia szanse na utrzymanie
Lecce weszło w to spotkanie jako najsłabsza ofensywnie drużyna w czołowych europejskich ligach a jednak Lameck Banda już po czterech minutach przeraził obronę gospodarzy genialnym biegiem z lewej strony choć jego strzał był zbyt blisko Adriana Sempera.
Grając o byt w elicie Pisa wkrótce zaczęło stwarzać okazje około piętnastej minuty gdy wolny Michela Aebischera zmusił Wladimira Falconego do interwencji a potem prostopadłe podanie Samuele Angoriego znalazło Filipa Stojilkovicia który trafił tylko w siatkę boku bramki.
Próby Stojilkovicia na zdobycie pierwszego gola dla Pisy zostały udaremnione w połowie pierwszej połowy gdy jego uderzenie zablokował nurkujący Tiago Gabriel.
Następnie sytuacja dla Nerazzurrich mogła potoczyć się fatalnie gdy niedokładne zagranie wstecz Ebenezera Akinsanmiro musiało być wybite z linii przez Sempera.
Gospodarze wkrótce wydawali się wracać do kontroli gdy Stefano Moreo posłał mocną główkę prosto w bramkarza choć Lecce zakończyło pierwszą połowę silniej nawet jeśli Banda i Lassana Coulibaly nie stworzyli realnych sytuacji mimo groźby.
Te groźby przyniosły efekt siedem minut po przerwie dla zespołu Eusebio Di Francesco gdy Walid Cheddira pogonił za piłką do przodu wykorzystał siłę i zagrał w poprzek do Bandi którego potężny strzał pokonał Sempera i znalazł drogę do siatki.
Jednak zespół z Toskanii wyrównał zaledwie cztery minuty później gdy Lecce nie poradziło sobie z długim rzutem rożnym pozwalając Mehdiemu Lerisowi na woleja z ostrego kąta do bramki.
Ale z nieco ponad ćwiercią meczu do końca sinuous bieg Santiego Pierottiego zakończył się podaniem do Cheddiry którego zdecydowany strzał przeleciał obok Sempera i goście znów prowadzili.
Przewaga Lecce znów wydawała się krótka ale jakoś ani Idrissa Toure ani Gabriele Piccinini w obrębie szesnastki nie zdołali wykorzystać kuszącej centrę Lerisa.
Dokładnie gdy nie wyglądało na noc gospodarzy dostali oddech gdy trzeci gol Lecce został anulowany bo strzał Santiego Pierottiego odbił się od spalonego Francescantonio Camardy.
Tymczasem w ostatnich dziesięciu minutach nie było więcej szczęścia dla Pisy bo obrona Falconego przed Aebischerem w doliczonym czasie potwierdziła szóstą porażkę z rzędu co oznacza spadek zarówno ich jak i Werony która trzynaście punktów za Lecce.
Na tym kluczowym etapie sezonu Lecce nie przegrało trzech kolejnych spotkań.