Mikel Arteta zachęca Arsenal do cieszenia się szansą na półfinał Ligi Mistrzów
Walcząc o drugi z rzędu awans do półfinału najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie, Arsenal przyjmuje Sporting w środę z przewagą 1-0 z pierwszego spotkania w Lizbonie zeszłego tygodnia.
Tymczasem Kanonierzy wchodzą w rewanż w momencie głębokich refleksji po trzech porażkach w ostatnich czterech meczach we wszystkich rozgrywkach.
Ten niefortunny spadek formy kosztował ich dwie szanse na trofea, ponieważ Manchester City zwyciężył 2-0 w finale Pucharu Ligi, a drugoligowy Southampton wyeliminował ich w ćwierćfinałach Pucharu Anglii.
Jakby tego było mało dla Artety, sobotnia zaskakująca porażka 2-1 u siebie z Bournemouth zagroziła marzeniom Arsenalu o pierwszym tytule mistrza Premier League od 22 lat.
Arsenal prowadzi zaledwie sześcioma punktami nad drugim w tabeli City, który ma zaległy mecz i podejmie drużynę Artety w kluczowym starciu w niedzielę.
Znaczenie tego weekendowego pojedynku na Etihad Stadium stawia Artetę przed dylematem kadrowym na spotkanie ze Sportingiem.
Czy menedżer Arsenalu wystawi najsilniejszy skład, by wrócić na zwycięską ścieżkę pokonując portugalskich mistrzów?
Czy też da odpocząć kluczowym graczom, by zachować ich świeżość na wyjazd do City, wierząc, że rezerwy Arsenalu wystarczą na Sporting?
To będzie 54. mecz północnolondyńskiego klubu w tym sezonie, wyczerpujący harmonogram, który może dawać o sobie znać.
Arsenal zmaga się z kontuzjami przez cały sezon, a wielu zawodników Artety wyglądało na wyczerpanych w starciu z Bournemouth, z Martinem Oedeegaardem, Bukayo Saką i Jurrienen Timberem poza kadrą.
Ciesz się okazją
Zapytany, czy zmęczenie odegrało rolę w ostatnich porażkach, Arteta stwierdził: Nie chcę sięgać po takie wymówki, bo graliśmy tyle spotkań, co trzy dni, i będziemy musieli kontynuować w tym tempie.
To kontekst i ta sytuacja, i musimy to zaakceptować, a zwłaszcza cieszyć się tą okazją.
To jedna z rzeczy, których nie widziałem u drużyny, ten poziom radości w pewnych momentach i walka, którą musimy stoczyć, by naprawdę odmienić losy meczu, gdy robi się trudno.
Będą różne wyzwania od teraz do czerwca, i musimy umieć się do nich dostosować i rozwiązywać je wszystkie, jeśli chcemy osiągnąć nasze cele.
Viktor Gyokeres był jednym z nielicznych gwiazd Arsenalu, który zakończył porażkę z Bournemouth z honorem.
Szwedzki napastnik strzelił rzut karny w pierwszej połowie, podnosząc swój dorobek strzelecki w sezonie do 18 goli, pokazując oznaki ożywienia po wolnym starcie w debiutanckim sezonie z Kanonierami.
Ponieważ jednak Gyokeres był w pierwszym meczu w dużej mierze stłumiony podczas powrotu do swojego byłego klubu Sporting.
Arteta musi znaleźć sposób, by jego fizyczna obecność i instynkt drapieżnika stały się kluczowymi elementami w dążeniu Arsenalu do pierwszego triumfu w Lidze Mistrzów.
Mamy przed sobą wiele ważnych meczów i musimy to zaakceptować oraz cieszyć się grą w nich, powiedział Gyokeres.
To świetne spotkanie przed nami za kilka dni, więc teraz po prostu musimy się zregenerować, zostawić to za sobą i dać z siebie wszystko w środę.