Mikel Arteta ufa swojemu Arsenalowi po napiętym starciu zapewniającym awans do półfinałów Ligi Mistrzów

Mikel Arteta ufa swojemu Arsenalowi po napiętym starciu zapewniającym awans do półfinałów Ligi Mistrzów

Zespół Artety przetrwał niepokój w rewanżu ćwierćfinałowym ze Sportingiem Lizbona w środę, broniąc bezbramkowego remisu, co zagwarantowało zwycięstwo 1:0 w dwumeczu.

Kanonierzy wypadli daleko poniżej swoich możliwości na Emirates Stadium, lecz Sporting nie zdołał tego wykorzystać, a najbliżej gola był dla gości Geny Catamo, którego wolej w pierwszej połowie odbił się od słupka.

To kolejny z serii słabych występów Arsenalu, który przegrał trzy z ostatnich pięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach, odnosząc tylko jedno zwycięstwo w tym czasie.

Arteta jest jednak przekonany, że umiejętność wygrania kolejnego kluczowego wyniku, mimo brzydkiej gry, świadczy o silnym duchu i determinacji zespołu, pomimo zarzutów o rzekomą słabość psychiczną.

"Nie jesteśmy idealni, zdajemy sobie z tego sprawę, ale w tym, co zrobili zawodnicy, jest wartość", powiedział Arteta, którego klub zmierzy się z Atletico Madryt w półfinałach.

"Moja wiadomość brzmiała podziękowanie za włożony wysiłek. Było w to włożone mnóstwo pracy. Musieliśmy to osiągnąć w wyjątkowy sposób, bez wielu ważnych graczy.

"Mieliśmy wiele elementów kluczowych do uzyskania wyniku. Chodzi o to, jak walczysz, a gdy dążysz do tytułów, właśnie tego potrzebujesz."

Z Arsenalem缺ującymi kontuzjowanych Bukayo Saki, Martina Odegaarda i Jurriena Timbera, Arteta pochwalił decyzję Declana Rice'a o występie przeciwko Sportingowi, mimo braku treningu we wtorek.

Wytrwały wysiłek Rice'a uosabiał postawę, jakiej Arteta wymaga od swojej drużyny.

"Stuprocentowo, szczególnie w chwilach trudności lub gdy traciliśmy piłkę. Declan wczoraj był wykończony. Nie miał szans na grę.

"Nie czuł się wcale dobrze. Ale dziś rozegrał 94 minuty. To wielki lider i świetny zawodnik dla nas.

"Gdybym robił dokument o Arsenalu w tym sezonie, zobaczylibyście wszystko, co wydarzyło się w ostatnie 48 godzin. Ludzie gadają, jakby Arsenal był na dole tabeli."

Ogromne wzmocnienie

Arsenal awansował do półfinałów Ligi Mistrzów po raz drugi z rzędu po raz pierwszy w historii klubu.

Kanonierzy, którzy pokonali Atletico 4:0 w fazie ligowej w październiku, udadzą się do Madrytu na pierwszy mecz 29 kwietnia, a rewanż odbędzie się na Emirates 5 maja.

"To wielki moment. Być wśród tych czterech drużyn to świetna robota. To wspaniała noc", stwierdził Arteta.

"Jestem bardzo szczęśliwy dla wszystkich naszych kibiców. Robimy kroki, których ten klub nie dokonał od 140 lat.

"Czekają nas dwa magiczne wieczory z Atletico. Osiągnięcia Diego Simeone tam są imponujące. Mecz jest otwarty dla obu ekip."

Pokonani przez Paris Saint-Germain w półfinałach przed rokiem, londyńczycy z północy mają nadzieję na finał po raz pierwszy od 2006 roku.

Arsenal nigdy nie wygrał Ligi Mistrzów, a jednocześnie poluje na pierwszy tytuł Premier League od 22 lat.

Zajmują pierwsze miejsce w Premier League z sześciopunktową przewagą, ale drugie Manchester City ma mecz do nadrobienia i podejmie Kanonierów w decydującym starciu w niedzielę.

Arteta jest pewny, że postępy Arsenalu w Lidze Mistrzów dadzą znaczący impuls przed starciem z City, którzy złapali formę, podczas gdy Kanonierzy potykają się o własne nogi.

"To ogromne wzmocnienie. Trafić do półfinałów Ligi Mistrzów jest ekstremalnie trudne. Będziemy się cieszyć, bo na to zasługujemy", powiedział.