Meksyk rozpoczyna MŚ od przekonującego zwycięstwa, Bafana Bafana kończy z dwiema czerwonymi kartkami

Meksyk rozpoczyna MŚ od przekonującego zwycięstwa, Bafana Bafana kończy z dwiema czerwonymi kartkami

Po raz drugi w ciągu 16 lat reprezentacje Meksyku i Republiki Południowej Afryki zainaugurowały piłkarskie święto na historycznym stadionie Azteca, gdzie panowała niezwykle gorąca atmosfera.

El Tri niemal nagrodził gorące wsparcie kibiców przełamaniem już w piątej minucie, ale potężne uderzenie Raula Jimeneza z bliska zostało zręcznie odbite przez Ronwena Williamsa na rzut rożny.

Bafana Bafana jednak nie wyciągnęli wniosków z tego ostrzeżenia i wkrótce Meksyk cieszył się z pierwszego gola turnieju. Niepewne przyjęcie Yayi Sithole'a wykorzystał Julian Quinones, który precyzyjnym strzałem między nogami Williamsa posłał piłkę do siatki, wprawiając trybuny w euforię.

Zmierzone w 9. minucie trafienie było najwcześniejszym golem otwierającym mistrzostwa świata od czasu Philippa Lahma w 2006 roku.

Drużyna Javiera Aguirre'a starała się pójść za ciosem. Bohater chwili Quinones próbował sił z dystansu, a Roberto Alvarado zobaczył swój strzał z ostrego kąta odbity przez bramkarza RPA.

Jednostronna dominacja nie słabła w miarę zbliżania się przerwy. Meksyk był o włos od podwojenia prowadzenia, gdy Quinones płaskim uderzeniem trafił w słupek, co było bolesnym ciosem dla gospodarzy.

Wdzięczna za tylko jedną bramkę straty drużyna RPA wiedziała, że potrzebuje dobrego początku drugiej połowy. Niestety, zespół Hugo Broosa w 49. minucie został osłabiony, gdy Sithole otrzymał czerwoną kartkę za faul na Brianie Gutierrezie jako ostatni obrońca.

Mając przewagę liczebną i cały impet, Meksyk wzmocnił presję na około pół godziny przed końcem. Drugi gol był kwestią czasu i wkrótce nadszedł – Jimenez, rozpoczynając swój pierwszy mecz w MŚ, zdobył swojego pierwszego gola w turnieju, dobijając z bliska podanie Alvarado z prawej strony.

To praktycznie zakończyło rywalizację, a nieszczęścia Bafana Bafana dopełniły się w końcówce, gdy rezerwowy Themba Zwane ujrzał bezpośrednią czerwoną kartkę po starciu z Alvarado.

W dziewięć osób RPA starała się uniknąć dalszych strat, a ich szanse wzrosły, gdy Meksyk również został osłabiony – Cesar Montes surowo ukarano czerwonym kartonikiem za cyniczny faul na Khuliso Mudau.

Mimo tego epizodu El Tri dowiózł zwycięstwo, zdobywając cenne trzy punkty i stawiając wyraźny znak w grupie A.