Mbappé i Vinícius Júnior zapewniają Realowi Madryt niepewny sukces z Alavés
W słabej dyspozycji i zmierzając ku drugiemu sezonowi bez trofeum, gospodarze uniknęli wczesnego zagrożenia, gdy wahanie Alvaro Carrerasa pozwoliło Angelowi Perezowi pognać naprzód, lecz jego wybór, by podać do Lucasa Boye, okazał się błędny.
Real Madryt naturalnie zdominował grę w pierwszej połowie od tego momentu, ale nie wypracował prawie żadnych okazji, i miał szczęście, obejmując prowadzenie po pół godzinie.
Kylian Mbappé obrócił się i strzelił z dystansu spoza pola karnego, co opłaciło się, gdy piłka odbiła się od Jonny'ego Otto, zmyliła Antonio Siverę i wtoczyła się do bramki przy słupku.
Dostosowując się do dośrodkowania Jude'a Bellinghama, Eder Militao posłał piłkę na poprzeczkę, choć Alavés nie pozostał dłużny, gdy Toni Martinez zrobił to samo swoim uderzeniem tuż przed przerwą.
Biali nie wykazali znaczącej poprawy po czterech poprzednich meczach bez zwycięstwa w pierwszej połowie, ale druga odsłona przyniosła szybką zmianę, i wkrótce ich przewaga wzrosła do dwóch bramek.
Federico Valverde poprowadził zespół do przodu i podał do Viníciusa Júniora, który zaskoczył Siverę genialnym strzałem z daleka w dolny róg przy bliższym słupku.
Gospodarze kontynuowali ofensywę, a Brahim Diaz miał pecha, nie trafiając na 3-0, gdy jego zakręcona piłka została wybitkowana z linii przez Nahuela Tenaglię.
Goście w końcu się ożywili, i Martinez dwukrotnie próbował nerwowo zakończyć spotkanie, najpierw zmuszając Andrija Lunina do interwencji, a potem trafiając w słupek głową w locie.
Napastnik Alavés w końcu doczekał się nagrody za świetny występ, piętą odbijając strzał Andera Guevary obok Lunina, lecz stało się to głęboko w doliczonym czasie i tylko pozbawiło Real Madryt pierwszego czystego konta w dziewięciu meczach LaLiga.
Powrót do zwycięstw po raz pierwszy w kwietniu może być dla Madrytu zbyt małym krokiem i zbyt późno, z Barceloną nie zamierzającą odpuszczać w ostatnich siedmiu kolejkach, choć drugie El Clásico ligowe w tym sezonie jeszcze przed nami.
Z tylko jednym triumfem w ostatnich dziesięciu spotkaniach ligowych i każdy z klubów z dolnej trójki wygrywający dwa z trzech ostatnich meczów, sytuacja Los Albiazules staje się niepewna, choć Quique Sanchez Flores na pewno nie liczył na ten pojedynek jako pewny источник punktów.