Malen strzela zwycięską bramkę w 101. minucie dając Romie kluczowe zwycięstwo nad Parmą
Roma wciąż miała realne szanse na powrót do europejskich pucharów po ośmiu długich latach nieobecności i na początku wydawało się że Giallorossi znacznie wzmocnili swoje nadzieje gdy strzał Malena w dziewiątej minucie pokonał Zion Suzukiego. Jednak flaga spalonego uratowała gospodarzy uniemożliwiając najlepszemu strzelcowi gości jego dwunastego gola w sezonie bo napastnik minimalnie wysunął się poza linię pomocy.
Po krótkiej przerwie sędzia Daniele Chiffi ponownie znalazł się w centrum uwagi odrzucając apelacje Romy o rzut karny po tym jak Gianluca Mancini padł w polu karnym po ostrym starciu.
Mimo to ekipa Gian Piero Gasperiniego wkrótce mogła świętować przełamanie impasu zaledwie dwie minuty później. Wprowadzony w ruch przez genialne podanie Paulo Dybali rozbijające obronę Malen perfekcyjnie opanował piłkę kolanem co dało mu przestrzeń na niepowstrzymany strzał w róg bramki.
Matias Soule prawie podwoił radość w 29. minucie głową ale Parma znów miała szczęście tym razem dzięki słupkowi co pozwoliło im zachować jednobramkowe prowadzenie do przerwy.
Z Mateo Pellegrinim najlepszym strzelcem Parmy przesuniętym na ławkę rezerowych Parma potrzebowała kogoś kto wypełni lukę po Argentyńczyku. Gabriel Strefezza podjął wyzwanie chwytając precyzyjne podanie od Hansa Nicolussiego Caviglii i pokonując Mile Svilara sprytnym wykończeniem zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry.
Remis trwał tylko cztery minuty bo Malen ponownie znalazł się sam na sam z bramką ale Suzuki znów był skuteczny z ważną interwencją.
Spotkanie nabrało tempa w obie strony gdy wprowadzony niedawno Pellegrino wydawał się dawać prowadzenie Parmie głową ale flaga spalonego znów była kluczowa anulując jego trafienie.
Malen i Suzuki toczyli swój prywatny pojedynek po raz kolejny w 73. minucie gdzie bramkarz ponownie zwyciężył błyskotwą paradą utrzymując remis.
Ostatecznie frustrujący dzień Romy pogorszył się jeszcze bardziej gdy Mandela Keita zdawał się zapewnić wygraną Parmie pięknym strzałem z pola karnego swoim pierwszym ligowym golem od sezonu 2022/23.
Zespół Gasperiniego odpowiedział natychmiast bo zmiennik Devyne Rensch wyrównał zręcznie kierując piłkę w dalszy róg w czwartej minucie doliczonego czasu.
Holender został potem sfaulowany w polu karnym co dało Malenowi szansę na decydującego karnego którego wykorzystał w 101. minucie.
Sascha Britschgi był winowajcą i otrzymał drugą żółtą kartkę w kluczowym dniu dla Romy która tymczasowo zrównała się punktami z czwartą AC Milan.