Luis Suarez otwiera konto w MLS, Inter Miami pokonuje Real Salt Lake
Kibice, którzy zapłacili wysokie ceny biletów średnio powyżej 450 dolarów za zobaczenie Messiego w pierwszym spotkaniu w Salt Lake City, mogli obejrzeć Argentyńczyka przez pełne 90 minut.
Messi wypracował kilka okazji, ale nie zdołał pokonać brazylijskiego bramkarza Rafaela Cabrala i musiał polegać na rodaku Rodrigo De Paulu, by przełamać impas w 82 minucie.
Strzał De Paula po rzucie rożnym ominął ręce Cabrala i wleciał w górny róg bramki.
Druga połowa przyniosła gola Suareza, który jako zmiennik przypieczętował wygraną minutę później, wykorzystując głowę Germana Berterame i trafiając lewą nogą.
"Uważam, że rozegraliśmy świetną pierwszą połowę," powiedział De Paul dla Apple TV po drugim z rzędu zwycięstwie Miami pod wodzą tymczasowego trenera Guillerma Hoyosa.
"To był piękny gol, a skoro pomaga drużynie, to świetnie," dodał, przyczyniając się do przerwania sześcio meczowej passy bez porażki Salt Lake.
Urugwajczyk Suarez, 39-letni były napastnik Liverpoolu i Barcelony, zaliczył pierwszy gol w 2026 roku, zdobywając 44 trafienie w 93 występach dla Miami.
Według TickPick środowy mecz był "najdroższym spotkaniem MLS w sezonie", z średnią ceną biletu na poziomie 468 dolarów.
Zespół Messiego niepokonany od otwarcia sezonu, gdy przegrał 3-0 z Los Angeles FC Son Heung-mina.
Pozostają na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej z 18 punktami, za Nashville o jeden punkt, które ma zaległy mecz.