Lorient wraca na zwycięską ścieżkę w Ligue 1 po pokonaniu Marsylii
Merlus weszli w ten mecz po trzech spotkaniach bez wygranej (2R, 1P), lecz niemal objęli prowadzenie już na starcie, kiedy Panos Katseris otrzymał prostopadłe podanie i zmusił Geronimo Rulliego do obrony. Niedługo potem L’OM stworzyło sobie najlepszą sytuację w pierwszej połowie, gdy strzał głową uniósł się w powietrzu i opadł pod nogi Masona Greenwooda, jednak Yvon Mvogo zdołał go zatrzymać, utrzymując rywala o jedno gola z tyłu w walce o miano króla strzelców.
Lorient prezentował się jako bardziej dynamiczna ekipa przed własną publicznością i wyszedł na prowadzenie w połowie pierwszej odsłony, gdy Bamba Dieng zapanował nad długim podaniem, po czym piłka odbiła się w kierunku Katserisa, a ten bez wahania pokonał Rulliego.
Marseille rozpoczęło drugą połowę jako bardziej ofensywny zespól, z Timothy Weahem wchodzącym z ławki, Himadem Abdellim oraz Pierre’em-Emerickiem Aubameyangiem, którzy wszyscy oddali strzały w ciągu pierwszych dziesięciu minut.
Jednak żaden z nich nie zdołał przełamać obrony Lorient, gdzie Mvogo ponownie błyszczał. L’OM szybko za to zapłaciło, ponieważ Pablo Pagis posłał świetne podanie do Bamba Dienga, który lobem pokonał Rulliego i podwyższył prowadzenie gospodarzy.
To było dziewiąte ligowe trafienie byłego gracza Marsylii Dienga w tym sezonie, co przewyższyło jego dotychczasowy dorobek z poprzedniego klubu.
Pagis prawie sam zdobył gola nieco później, ale Rulli go powstrzymał, a żaden z rezerwowych gości nie wpłynął na wynik, co ostatecznie doprowadziło do trzeciej porażki Marsylii w ostatnich czterech meczach i dziesiątej w całym sezonie.
W efekcie ich problemy na wyjeździe trwają, z tą porażką jako czwartą w pięciu spotkaniach poza Stade Velodrome. Natomiast Lorient nie przegrał u siebie w lidze od 14 meczów (8Z, 6R), co utrzymuje ich na dziewiątym miejscu w tabeli.