Liverpool pokonał Galatasaray i awansował do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów
Liverpool otrząsnął się z problemów w Premier League i zdominował Galatasaray 4-0 na Anfield w środowy wieczór, awansując do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów.
Bramki Dominika Szoboszlai, Hugo Ekitike, Ryana Gravenbercha i Mohameda Salaha odwróciły wynik z pierwszego meczu, przegranego 0-1, dzięki czemu zespół Arne Slota zmierzy się ponownie z obrońcami tytułu, Paris Saint-Germain, w fazie 1/8 finału.
Slot oczekiwał reakcji od angielskich mistrzów po tym, jak kibice wygwizdali ich w niedzielę na Anfield za kolejny słaby występ w remisie 1-1 ze słabo spisującym się Tottenhamem.
Zajmując piąte miejsce w Premier League, Liverpool może uratować sezon właśnie w Lidze Mistrzów, a Slot uratować posadę.
Holender dał odpocząć niektórym gwiazdom w weekend i został nagrodzony przekonującą grą, która mogła zakończyć się znacznie wyższym wynikiem.
"Mogliśmy wygrać nawet 10-0, ale wykonaliśmy dobrą robotę. Możemy być dumni", powiedział Ekitike.
Francuski reprezentant dodał o starciu z dawnym klubem w ćwierćfinałach: "Nie mogę się doczekać tego meczu."
Szanse Galatasaray na niespodziankę runęły już na początku, gdy gwiazdor ataku Victor Osimhen doznał kontuzji przedramienia w starciu z Ibrahima Konate.
Nigeryjczyk utykał, kontynuując grę do przerwy, po czym zastąpił go Leroy Sane.
Do tego czasu przewaga tureckich mistrzów już zniknęła.
Szoboszlai był wybitnym zawodnikiem Liverpoolu w trudnym sezonie i wyrównał stan dwumeczu delikatnym strzałem po rozegranej rogu w 25. minucie.
Galatasaray cudem uniknęło dalszych strat przed przerwą.
Salah zmarnował świetną okazję na podwyższenie prowadzenia, nie zdoławszy przelobować Ugurcana Cakıra.
Strzał Floriana Wirtza z odbiciem przeleciał minimalnie nad poprzeczką, a Cakır obronił kolejny precyzyjny strzał Szoboszlai.
Turecki bramkarz zatrzymał też słaby rzut karny Salaha po faulu na Szoboszlai w polu karnym.
Po przerwie jednak goście nie mieli już szans.
Salah wynagrodził zmarnowany karny idealnym podaniem do Ekitike, który umieścił piłkę w siatce.
Dwie minuty później Gravenberch dobił piłkę po pierwszej obronie strzału Salaha.
Salah w tym sezonie nie przypominał siebie z przeszłości, zwłaszcza po publicznym konflikcie ze Slotem, gdy został pominięty w grudniu.
Mógł i powinien był strzelić więcej goli tego wieczoru, ale zaliczył 50. bramkę w Lidze Mistrzów efektownym strzałem po pięcie Wirtza.
Salah trafił też w poprzeczkę, zanim poprosił o zmianę z obawą o uraz, podczas gdy Galatasaray nie stawiało oporu falom ataków Liverpoolu.
Czerwoni czekają teraz zupełnie inne wyzwanie w starciu z PSG, które rozbiło Chelsea 8-2 w dwumeczu i awansowało do 1/8 finału.
Slot wielokrotnie chwalił francuskich mistrzów.
Liverpool był najbliżej powstrzymania PSG w poprzednim sezonie, gdy ekipa Luisa Enrique wygrała po rzutach karnych w 1/16 finału po zaciętej walce.