Leicester szykuje się na decydujące starcie z Portsmouth, gdy widmo spadku się zbliża

Leicester szykuje się na decydujące starcie z Portsmouth, gdy widmo spadku się zbliża

W Leicester nie ma już miejsca na złudzenia. Z zaledwie czterema meczami przed końcem sezonu i tylko 41 punktami na koncie, zajmują miejsce w strefie spadkowej i mają pięć punktów straty do utrzymania.

Lisy wchodzą w tę kluczową fazę rozgrywek pod ciężarem odjęcia punktów, które odegrało decydującą rolę w ich upadku.

Bez tej kary ich obecny dorobek prawdopodobnie umieściłby ich poza strefą spadkową, co rodzi rosnące przekonanie, że ocalenie mogło być w zasięgu w normalnych warunkach.

Różnica na papierze jest niewielka, ale w rzeczywistości wydaje się ogromna, zwłaszcza że gospodarze wciąż mogą jeszcze bardziej powiększyć tę przepaść.

To nie jest zwykły mecz. To moment, który może określić przyszłość klubu na najbliższy czas. Wszystko poza zwycięstwem postawiłoby Leicester twarzą w twarz z League One, ich szanse na utrzymanie sprowadzone do czystej matematyki zamiast wiary.

Taki rezultat oznaczałby też drugi z rzędu spadek, po tym jak w sezonie 2024/25 wypadli z Premier League, a teraz stoją na krawędzi zejścia z Championship do trzeciego poziomu na 2026/27.

To co czyni sytuację tak wstrząsającą, to jak niedawno wydaje się ich największy sukces. Minęło mniej niż dekada, odkąd Leicester City dokonał niemożliwego, wygrywając Premier League, z graczami takimi jak Jamie Vardy, Riyad Mahrez i N'Golo Kante prowadzącymi zespół, który zmienił oczekiwania wobec piłki nożnej.

Ten triumf nigdy nie wydawał się odległy, co tylko pogłębia niedowierzanie wobec ich obecnej pozycji.

Olbrzymy Premier League, które spadły niżej

Angielska piłka nożna widziała wielkie upadki wcześniej, ale rzadko w takich okolicznościach. Blackburn Rovers pozostaje jedynym zespołem, który wzniósł trofeum Premier League, a potem spadł do trzeciego poziomu, ostrzeżenie przed tym, jak destrukcyjne mogą być lata kryzysu.

Inne kluby przebyły tę drogę na różne sposoby. Manchester City a nawet sam Leicester kiedyś grali w League One, choć to było przed ich wspinaczką na szczyt, a nie po niej.

Poza erą Premier League, gra jest pełna przykładów dumnych instytucji, które upadły dalej niż oczekiwano. Nottingham Forest, europejscy mistrzowie w swoim prime, ostatecznie zsunęli się do trzeciego poziomu, podczas gdy Leeds United ucierpiało z powodu finansowych tarapatów, które pociągnęły ich na ten sam szczebel.

Kluby takie jak Wolverhampton Wanderers i Newcastle United również przeżywały podobne spadki w swojej historii.

To co odróżnia Leicester od większości tych przypadków, to czas. Ich sukces jest jeszcze świeży, ich bajka wciąż częścią współczesnych dyskusji.

Spadki do League One teraz nie wydawałoby się częścią długiego cyklu wzlotów i upadków, ale nagłym załamaniem czegoś, co nie tak dawno wydawało się nie do ruszenia.

Na Fratton Park stawka nie mogłaby być jaśniejsza. Leicester nie walczą tylko o trzy punkty. Walczą o to, by nie stać się jedną z najbardziej szokujących historii spadkowych w nowoczesnej angielskiej piłce nożnej.